Homo homini lupus

by - 11/02/2011

Miały być zdjęcia wytworu włóczkowego, ale nie będzie. Otulacz jest trochę za szeroki, więc szybciutko postaram się przerobić, co by Wam pokazać.

Przeczytałam  ostatni wpis eve-jank z jej bloga http://evejank.blogspot.com/2011/11/ci-co-odeszli-zostana-w-pamieci-mej.html i wpadłam w wir przemyśleń.

Nie o zmarłych i cmentarzach chcę pisać , choć to zawsze smutny temat, jednak o żywych. Po prostu ostatnie wydarzenia z miejsca mego zamieszkania powodują, że jestem zła na wszystko i wszystkich.

Zacznę od tego, że uprzejmie proszę moją sąsiadkę z góry o zdjęcie kabli  jej anteny satelitarnej, które zwisają na wysokości mojego okna kuchennego. Bez rezultatu. Nie ma sprawy. Mam super widok. Inną sprawą jest notoryczne zalewanie mojego balkonu, niczym z hydrantu, wyżej nieokreślonymi przedmiotami,  np wylewanie wody z tropiku namiotu, który akurat się suszył lub nasiąkniętą wodą kołdrą. Blok jest wyremontowany, odmalowany za duże pieniądze, ale cóż, to najważniejsza jest własna wygoda.

Pewnie takim narzekaniem, będę przyciągać więcej małych kataklizmów pod  adresem mojego mieszkania...
To tylko jeszcze napiszę o śmietniku, który stoi na dworze. Worki wyrzucane są pod nogi, nie do kontenera. No, chyba że bałagan robią bezdomni. Ale sąsiadów też przyłapałam i to takich zamożnych, porządnych i wykształconych obywateli. Czasami nie ma jak wejść. Dzisiaj zobaczyłam stos zabawek walniętych na środku śmietnika. Ktoś posprzątał mieszkanie ale wyrzucił to byle jak. Bardzo długo przekazywałam rzeczy po córce do domu samotnej matki i zawsze je przyjmowano. Nie dla pochwał to piszę. Uważam, że choćby miały być spalone w piecu, to przynajmniej będzie tam ciepło. Kiedyś, pod szkołą widziałam dziecko w mojej własnoręcznie robionej czapce, czyli to działa. Dalej staram się oddawać i segregować śmieci. Nauczyłam też moje dziecko, że cały "śmietnik" z batoników, ciasteczek i tego co nieorganiczne, z łona natury zabieramy ze sobą.
 A na klatce? również cuda. Papierki, peciki, plwociny, coś wylane, nieposprzątane po sobie, bo zrobi to pani sprzątająca, która i tak się obija ( słowa zaczerpnięte z ust sąsiadów, które słucham na zebraniach wspólnoty)....

W końcu czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.

Sąsiadka zwróciła uwagę młodzieży, która biegała po niedawno rozłożonych jeszcze rusztowaniach, a na drugi dzień czyściła drzwi z plwocin. Ot kultura. Ty mi coś zrobisz, to ja Tobie podwójnie, na złość.

Ostatnio ok osiemnastej, mąż zapragnął zamknąć drzwi wejściowe od klatki. Pociągnął za klamkę i drzwi zwaliły mu się na głowę. Za to młodzież siedząca na ławce nieopodal, miała radochę po pachy. Nie dałam rady z nim włożyć w zawiasy tych ciężkich i metalowych drzwi, toteż R. poprosił sąsiada.
Jak się okazało w "łeb" dostała też nasza sąsiadka, starsza pani. I to już wcale nie jest śmieszne, bo przez te drzwi mogła przechodzić np moja córka, którą masa tego przedmiotu mogłaby przygnieść.

Reasumując moje rozważania, stwierdzam, że społeczeństwo zeszło na psy. O sorki, obraziłam te biedne a jakże mądrzejsze stworzenia. Gorzej, zachowujemy się tak, jakbyśmy dopiero co zeszli z drzew. I to nie ma nic wspólnego z  wykształceniem, czy bogatym ubraniem. Nie dbamy o nic i o nikogo. Liczy się własne ego i basta. A w następstwie nasze dzieci przejmują nasze nawyki i zachowania, i te dobre i te złe. No to staram się nie myśleć, co mnie czeka w przyszłości. Dla mnie jest obraz jak bajki o robocie Walle.

To teraz przepraszam te wszystkie osoby, które to czytały, które zanudziłam a może poczuły się dotknięte.  W każdym z nas kumuluje się złość na rzeczy niezależne od nas. A to, co na własnym podwórku, dotyka poniekąd nas  ( Was) samych i dlatego czuję się dotknięta głupim zachowaniem sąsiadów i młodzieży.

Za to mam Was, które tak pięknie mnie komentujecie "męczarnie" i za to serdecznie dziękuję.
Pozdrawiam

You May Also Like

6 komentarze

  1. Aniu, takie trochę to przygnębiające, że tak często właśnie jest. Sąsiedzi zamiast być dla siebie pomocni, dbać o własne otoczenie, być życzliwi to dzieje się inaczej. Szkoda.

    U nas na szczęście tak nie ma. Nikt nikomu raczej nie przeszkadza. Ale z drugiej strony, każdy jest zamknięty w swoim własnym domu i sąsiedzi nawet za bardzo się nie znają. Co uważam, że tez nie jest dobre.

    Pozdrawiam. Trzymaj się dzielnie. I wcale się nie dziwię, że się denerwujesz.

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam smak mieszkania w bloku i urok posiadania sąsiadów. Ja mam czasem wrażenie, że ludzie robią to po złości wszystko, zamiast żyć w zgodzie. Łatwiej było by

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, że to co się dzieje nie pozwala zbyt optymistycznie patrzeć w przyszłość. Ludzie nie liczą się z innymi, myślą tylko o sobie - niewielkie przejawy takiego zachowania to choćby parkowanie, na chodniku, na przejściu, mnie często do szału doprowadzają ludzie w sklepie, którzy stawiają wózki w poprzek i gapią się na regały, mając w nosie to, że inni nie mogą przejść, dzieci jedząc cukierka czy batonika papierek rzucają po prostu na ulicę, cóż z tego, że metr dalej jest kosz, a mamusie nie zwracają na to uwagi, a wysypiska śmieci w lasach, a miliony innych niby drobnych spraw....
    Ja też miałam ciężkie przejścia z najbliższą sąsiadką, człowiekiem niby wykształconym, nauczycielką, a wredną i złośliwą tak, że w głowie się nie mieści. Niesamowite jest to, ile ludzie gotowi są stracić energii aby dokopać innym i to bez powodu, ot tak, dla sportu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję za krzepiące odpowiedzi. Wiem że w temacie problemów sąsiedzkich nie jestem w żaden sposób odosobniona. Wszyscy mają jakieś problemy. Ale cóż czasami muszę się pożalić, bo już inaczej nie mogę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Fado dostał wdzianko od dobrego wujka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ania nie wiem czy to dobrze czy źle, że sprowokowałam Cię do napisania tego posta. Choć w sumie jak się człowiek może wygadać to mu lżej. Wiesz ludzie są bardzo różni. Wielu jest takich co widzi tylko czubek własnego nosa niestety i takich najbardziej widać. Mieszkanie w bloku ma takie uroki znam to. Choć muszę przyznać,że mam fajnych sąsiadów też. 3maj się ciepło jutro będzie nowy dzień

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM