Wspólne dzierganie i czytanie.

by - 1/07/2015

Ostatnio w czytaniu nie mogę znaleźć tej jedynej, ukochanej pozycji. Zaczęłam czytać " Święty Wrocław", ale książka wydała mi się dziwna. Nie moje klimaty. A może się rozkręci?
" Tętniące serce" jest książką o miłości ojca do córki. Przerwałam ją  w pewnej chwili. Na tę chwilę potrzebuje akcji w książce. A tam same bajkowe klimaty.
Wzięłam Szczepkowską " Fragmenty z życia lustra"- na razie zostawiam.

A jak jest u Was? Czytacie wszystko, co Wam wpadnie w ręce? tak od A do Z, czy tak jak ja zostawiacie na wieczne potem?


Robi się natomiast wełniany sweter. Robię go z pamięci, bez wyraźnej koncepcji. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Pozdrawiam serdecznie

You May Also Like

35 komentarze

  1. Książki wybieram na chybił trafił. Często niestety odkładam na zawsze, nie ze względu na brak czasu ale po prostu szkoda mi go marnować na przedzieranie się przez kolejne kartki. Jest przecież tyle nieznanych pozycji które pochłonę w mgnieniu oka. A i są książki do których niejednokrotnie powracam chociażby Chmielewskiej. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie. Ja często mam z powodu przerwania książki wyrzuty sumienia, że nie jestem za bardzo wytrwała, bądź za głupia na dana pozycję. Tu wychodzi moje niska samoocena. Ale masz rację, mam bardzo dużo innych, dostępnych pozycji do przeczytania. Dziękuje za komentarz.

      Usuń
  2. Ja zwykle doczytuję do końca,bardzo rzadko zdarza mi się odkładać ale jak już ,to już z pewnością do niej nie wróce,musi być wyjątkowym knotem,przynajmniej dla mnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy już odłożę książkę, szybko znajduje sobie następną. Potem jeszcze jedną i do przerwanej nigdy nie wracam

      Usuń
  3. Aniu zacznę od swetra. Lubię takie zwyklaki. Udziwnione i mega ażurowe sweterki nie dla mnie. Tak myślałam ostatnio, żeby dać już sobie spokój z chustami i udziergać jakiś sweterek. A co do czytania, to ja sobie coś tam zawsze podczytuję i moją ostatnią lekturą był "Sekretny dziennik Adriana Mole'a". Byłam przekonana, że po przeczytaniu dwóch stron zamknę książkę. Sama jestem zdziwiona, ale przeczytałam całą bawiąc się dobrze przy tym. Nie jest, to ani ambitna lektura, ani nie wniosła do mojego życia jakiegoś głębokiego przesłania. Myślę nawet, że treść książki jest głupia, a ja dałam się wciągnąć jak dziecko. Powodzenia w poszukiwaniach swojej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sekretny dziennik Adriana Mole'a" czytałam dawno temu. Fajna książka. Sweter, który robię, będzie maksymalnie prosty. Wtedy pasuje do wszystkiego. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Aniu książka, która chwyciła mnie za serce to "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaled Hosseini. Polecam

      Usuń
  4. Czasem mam trzy książki na raz otwarte :), ale generalnie wybieram z namysłem i czytam wtedy od a do z:).
    Swetra jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wybieram ksiązki na chybił trafił. kiedyś czytałam z polecenie i nie wszystko mi przypadło do gustu.

      Usuń
  5. Coraz częściej odkładam książki, te z biblioteki głównie, pospiesznie wybierane. Zdarzyło mi się też odłożyć, bo mnie poziom mądrości przeraził. Nie, nic na siłę :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bywa, ze poziom zarówno mądrości, jak i zbyt banalnej treści ( w romansach zwłaszcza) mnie przerasta. O! jak mi się zrymowało. Ale wśród tych pochopnie wybieranych zdarza się tzw " perełka".

      Usuń
    2. U mnie chodzi o to, że lubię dziwności, w książkach też. Łapę za coś, czego na przykład nikt nie wypożycza. I potem męczarnia :))

      Usuń
  6. też zaczynasz od rękawów? :D uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, następnym razem zrobię sweter od góry ( chyba).

      Usuń
  7. stsnio czytam książki z półki "nowości" w mojej osiedlowej bibliotece lub z regału obyczajowe....właśnie czytam "Szczęście pachnące wanilią" Magadaleny Witkiewicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tej książki nie znam, ale sobie zapamiętam tytuł...

      Usuń
  8. Mam swoich ulubionych autorów u ulubione pozycje. Czasami kilka razy wracam do jednej książki, gdy jakaś mnie nie przekonuje, to nie tracę na nią czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rzadko wracam do przeczytanych książek. Tyle tego na półkach i rynku, że nie zdążę przeczytać przed śmiercią

      Usuń
  9. Też zdarza mi się odkładanie na potem, ale od kilku już lat stosuję zasadę- jeśli przebrnę przez 50 stron to czytam do końca, ot taka własna reguła. Dlaczego tak? Bo 50 stron to sporo czasu, a skoro go już na coś przeznaczyłam ,to szkoda zapisać to na zmarnowanie ;-)
    Obecnie sporo haftuję i szyję, więc na książki niestety brakuje czasu, więc kiedy już siadam do jakiejś twórczej robótki, to oglądam filmy z komputera, najlepiej mi się siedzi przy serialach. Przeszłam już całość "Czasu honoru" , "Wikingowie"na bieżąco mam "Grę o tron"..teraz pracuję z "Brzydulą" . I co dziwne, normalnie nie lubię się uzależniać od tych codziennych seriali, ale kiedy haftuję ,czy szyję lecę odcinki jeden za drugim :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała nasza twórczość koliduje z czytaniem, znam to dobrze.

      Usuń
  10. Obecnie czytam dwie książki. Poprzednią zaczęłam czytać ale mówiąc szczerze nie podchodziła mi. Odłożyłam na półkę.
    Aniu, jestem dla Ciebie pełna podziwu. Ciągle coś musisz robić na drutach. Może to uzależnienie?
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Robienie na drutach jest uzależnieniem i hobby.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja teraz czytam masochistyczną książkę na nerwy wielkie:) Tematyki nie podam co by nie było:) Pozdrowienia, śliczna włóczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podaj tytuł, ciekawa jestem co to.

      Usuń
  13. Gdy już zacznę, to raczej doczytuję do końca, było naprawdę niewiele książek, przez które nie przebrnęłam...
    Ale, gdy wciąga mnie jakaś nowa robótka, to czytanie siłą rzeczy zostaje mocno ograniczone w czasie i z jedną książką spędzam wtedy dwa albo trzy tygodnie, albo nawet i dłużej, jak z tą, którą czytam obecnie, ale ona ma 900 stron:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Renyu, że czytasz poważne i trudne książki, zresztą piszesz też piękne recenzję, za co podziwiam serdecznie. PS> Przez robótki, tez czytam długo.

      Usuń
  14. Czasem tak jest, że niektóre książki trzeba odłożyć, żeby powrócić do nich za czas jakiś:) Ja ostatnio miałam serię kryminalną i zdecydowanie muszę zmienić klimat:) A robótki Twoje super! Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, często po trudnych, sięgam po lżejsza literaturę i na odwrót.

      Usuń
  15. Jak byłam młodsza to czytałam wszystko co mi wpadło w ręce i jak już zaczęłam to do końca. Teraz wydaje mi się, że szkoda czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, kiedy wchodzę do biblioteki i widzę te wszystkie tomiska książek, ogarnia mnie nostalgia, ze nie zdołam wszystkiego przeczytać.

      Usuń
  16. Na siłę czytam do końca, sądząc /czasem naiwnie/, że autor miał coś szczególnego do przekazania. Potem rozczarowana rzucam książkę /raz nawet wyrzuciłam do śmieci takiego knota/ i dziergam, dziergam i długo muszę się przekonywać do następnej lektury. Lubię czytać książki polecone, wiem, że nie stracę czasu. Dzierganki świetne !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecone książki nie zawsze trafiają w mój gust, ale fajnie, ze czytasz do końca. Pozdrawiam

      Usuń
  17. Czytam ostatnio po kilka rzeczy na raz, czego dawniej nie robiłam, ale wynika to głównie z tego, że trudno jest mi trafić na coś naprawdę odpowiedniego.
    Kieruję się recenzjami, ale czasem zdarzają mi sie wpadki, dotyczące głównie polskich pisarek, zwłaszcza tych od literatury kobiecej;
    niestety, głównie się z opiniami nie zgadzam... Więc zaczynam czytać, ale czasem nie kończę..
    Tak ostatnio trafiłam, z oporami, na Sylwię Chutnik i - miła niespodzianka, przynajmniej jesli chodzi o jej debiut, czyli "Kieszonkowy atlas kobiet".
    Ostatnio skończyłam Bondy "Pochłaniacza" i to jest autorka, którą mogę polecic - jesli ktos lubi kryminały - znakomite pióro.
    Teraz czytam J.Bator "Piaskową górę", ale miałabym też ochote na cos 'lżejszego' i z tym jest problem, bo lżejsze nie znaczy głupie, a wychodzi na to, że tak...;(


    A Szczepkowskiej "Kto ty jesteś. Poczatek sagi rodzinnej" czytałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam nic Szczepkowskiej. Pokazana książka jest pierwszą pozycja tej autorki. I pomyśleć, ile jeszcze nie znam, a przysięgam, że zasypiam przy kartkach książki. Dziękuję za komentarz.

      Usuń
  18. Bardzo Ci zazdroszczę Twoich zwyklaków... Ostatnio szukam takich sweterków, są nawet, ale z jakiś dziwnych włóczek.
    Nie uważam, że ktoś jest głupi, jeśli nie podoba mu się lub nie wciąga go książka. Mam takich książek wiele, czasem z braku dodczytywałam je do końca, a potem pozostawał niesmak, że straciłam czas. Myślę, że nie ma zbyt wielu knotów / jak napisała któraś poprzedniczka /, tylko każdy z nas ma jednak inne gusty czytelnicze, inną wrażliwość, a może po prostu potrzebę chwili, jak piszesz?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

Mój Instagram