Kolorowe nakładki z pociętych podkoszulków.

by - 6/12/2012

Uparłam się, by  zrobić dywanik, jaki prezentowałam w poprzednim poście. Zaczynałam kilka razy i zawsze pasowałam w tym samym miejscu.



Szyłam ręcznie ściegiem do obrębiania materiału i na końcach nigdy nie wychodziło mi równo.

 Dlatego wzięłam szydełko nr tylko 5,5 ( bo takie mam najgrubsze) i wydziergałam takie nakładki na stołeczki kuchenne.




Taboreciki zyskały moim zdaniem na kolorystycznej ekspresji, a nam milej pod pupą.



Poza tym myślałam, że się obrażę na media, męża i całą Europę, zamknę się w małym pokoju i będę czytać książki.
Ale mecze wcale nie są złe. Trochę akcji i fajni faceci. I to niektórzy przystojni. Tak więc moje wrażenia są zaspakajane jakby podwójnie. Oczywiście nie potrafię wymienić nazwisk i czasem nie wiem, która bramka przynależy do danego kraju, to i tak oglądam.  Dzisiaj jest mecz o wszystko. Zobaczymy, co NASI pokażą. Typujecie wynik meczu?
Pozdrawiam serdecznie

You May Also Like

17 komentarze

  1. Bardzo dobrze sobie poradzilaś z tymi makaronami podkoszulkowymi :) Taboreciki w nowych ubrankach prezentują się slicznie! Co do dywanika, to wpadlam na pewien post - może cie natchnie - http://pontopreso1.blogspot.dk/2012/06/crochetando-reciclando.html
    A poza tym sprzatając w piwnicy natknęłam się na antyposlizgową matę pod dywaniki - kupiłam ją w Lerloy Merlin, to taka gumowa siatka i może jakbys przez nia przedziała te makarony?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli będziesz te paski materiału przeplatać. na pewno wyjdzie super. To może spróbuję tak następny razem. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Mój kawałek tej podkładki był malutki i bardziej długi niż prostokątny jakieś 30 cm na 10. Raczej go nie wykorzystam, a tu w danii jeszcze takich podkładek nie widziałam. Ale taki pomysł miałam, to Ci go podsunęłam.

      Usuń
    3. Dziękuję. Takie podkładki są w Polsce ale na razie wykorzystałam prawie wszystkie koszulki.
      Uzbieram nowe i pewnie spróbuję. Pozdrawiam

      Usuń
  2. No proszę jaki Bob Budowniczy z naszej Aneczki, jak pomyśli to wymyśli:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale kombinowałaś i coś fajnego w końcu wykombinowałaś:)Bardzo fajnie to wygląda! Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne wyszły :) ja chodniczek-szmacianek mam kupny :>

    OdpowiedzUsuń
  5. fajniutekie te nakładeczki ... napewno mięciutkie sa ... pozdrawiam i miłego kibicowania

    OdpowiedzUsuń
  6. Taborety świetnie wyglądają i pewnie przez to, ze z podkoszulek to miękkie ;-). Dywanik możesz też zrobić na szydełku. Tak robię szmatkowe koszyki. Można wykorzystać bluzki, spódnice, sukienki, po prostu wszystko czego już nie nosisz.
    Pozdrowienia ze stryszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam są po prostu przecudne. Skorzystam z okazji i zrobię podobny. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Fajne siedzonko -po co ja kupuję gotowe - dzięki za pomysł

    OdpowiedzUsuń
  8. No i proszę jak ślicznie wyglądają taboreciki w nowych ubrankach:) Świetnie Aniu:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne, oryginalne siedziska!!!A z tymi meczami to u mnie jest tak, że patrzę ale myślę o czymś innym i jak jest koniec meczu to pytam kto wygrał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. Oglądasz mecze jak prawdziwa kobieta.

      Usuń
  10. Na pewno przyjemnie się siedzi na takich mięciutkich taboretach... :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  11. Rewelacyjny i oryginalny pomysł, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale super pomysł. Właśnie trafiłam na tego bloga :) Mam dwie lewe ręce do szycia i wszelkich robótek, ale gdyby tak było krok po kroku to kto wie może bym się odważyła i moje taborety tez by tak super ładnie wyglądały.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM