Literkowo- przetworowo

by - 6/25/2012

                   Wczorajszy,  piękny i słoneczny dzień spędziliśmy z moją babcią na jej działeczce, niekoniecznie poddając się błogiemu lenistwu. Jak co roku, owoce wydała moja  ulubiona wiśnia szklanka ( czy tak?), soczysta , niemal przeźroczysta i słodka ( daję słowo). Każdego roku robiłam z tej wiśni soczki, ale po przejrzeniu zapasów i ostatnich przetworach z kwiatów bzu, stwierdziłam, że nadszedł czas kompociki. Tak więc z pomocą męża zaprawialiśmy słoiczki. Agrest, który również zerwaliśmy przeznaczyliśmy w większości na dżem.


Na nieco zarośniętej ( bo babcia lubi zagospodarowywać każde miejsce) działeczce rośnie wiele skarbów, w postaci mięty, poziomek, truskawek, lubczyku i wielu, wielu warzyw, które od zawsze,  udostępniane były wg potrzeby wszystkim dzieciom babci, a teraz i dzieciom tych dzieci. Najczęściej przebywa tam mój wujek, który wybudował toaletę i przybudówkę i to on pomaga babci w pracach ogrodowych, a ja z rodzinką przebywamy jedynie gościnnie.

         W ramach testowania maszyny, uszyłam literki. Widuję je na różnych blogach o tematyce krawieckiej. Najpierw skopiowałam szablony literek, następnie odrysowałam je ( uwaga!) na podszewce poduszki i wycięłam. Zszyłam i przewróciłam na druga stronę. Tu momentami było ciężko. Najwięcej gimnastyki było z literką "M". Literki zbyt słabo zabezpieczone obrębieniem, w niektórych miejscach pękły. Ale wymyśliłam by z wady tej uczynić niemalże ozdobę. Zatem ręcznie poprzeszywałam te miejsca nitką, dorzuciłam gdzieniegdzie coś jakby cerę, bo sam  materiał okazał się mdły. Cer i moich szwów jest więcej niż pęknięć, ale skoro "M" miało ich dużo, a "Y "wcale, to zrobiłam tak by jedna literka pasowała wyglądem do drugiej literki.









Choć są koślawe to się cieszę z mojej próby uszycia czegoś takiego. Zapewne zawisną na sznureczku nad łóżkiem córki, przypięte jak pranie maleńkimi klamerkami ( muszę kupić w kwiaciarni).


W planie mam więcej takich rzeczy, ale czas pokaże, kiedy się z tym wyrobię. 

Na koniec kiełki fasoli mung. Wsypałam garść, mam wielkość dużego słoja. W smaku przypomina groszek i nawet mój sceptyczny mąż podjada po trochu.


Wszystko  to w ramach testowania diety bezmięsnej, którą stosuję od ok 6 maja. Czuję się świetnie, lekko. Nie mam zawrotów głowy, ani krwotoków z nosa, jedynie waga ciężko spada. Kiedyś w angielskim programie " Zapraszam do stołu" widziałam takie wegetarianki, jak za przeproszeniem szafa trzydrzwiowa. Więc to chyba zależy, ile się je chleba, ile mącznych kluseczek, czy makaronu. Weganie stanowczo są szczuplejsi. Nie wiem, czy mi przejdzie, bo słomiany zapał to mój brat.  Na razie podoba mi się eksperymentowanie z całkowicie nowymi produktami i komponowanie całkowicie nowych smaków, a i rodzina chyba się przyzwyczaiła i czasami jadają moje " dziwolągi".
Z czystym sumieniem polecam np barszcz z pieczonych buraków. Był niesamowity w smaku, tak jak zupa z czerwonej soczewicy na orientalna nutę, bo z dodatkiem specyficznych przypraw, kurkumy, cuminu, curry, kardamonu ( ale nie miałam).

Oj jak późno!
Kończę więc i dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Pozdrawiam Was gorąco i życzę cudownych , pełnych szczęścia chwil.
Pa

You May Also Like

37 komentarze

  1. Tez mnie korci literówka. Na razie zamierzam sie na wianek warkoczowy. Tak sie zamierzam konkretnie od 2 dni.
    Córa ekstra a słoiki to bym wyjadla juz.
    buziole w noch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też widziałam i zostawiłam tę pracę na jutro. Więc Haniu do dzieła. Buziaczki. PS. A czemu Ty nie śpisz!

      Usuń
  2. Bardzo ładne te literki, i nie widzę tam żadnych niedoróbek, Martyna ucieszy się; przymierzam się dziś do swoich sokówek, bo wczoraj lało, a teraz poranek przepiękny; serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sie udało, bo na drugi dzień już padało. Nie wiedziałam, że jest taka odmiana wiśni, jak sokówka.

      Usuń
  3. Fajne te literki.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. te kiełki wyglądają ciekawie :P
    a taki napis jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie je zajadam, są super.Ożywiają smak kanapki, jak pomidor, czy ogórek. Dziękuję za komentarz

      Usuń
  5. Bardzo fajne literki, podobają mi się i nic a nic tam nie widzę. Aniu, gdzie te niedoróbki?
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marlenko. Następne będą ładniejsze. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Mmmm... kompocik wiśniowy... mniam! Super literki! Rany jak mi się podobają! Ale to jeszcze nie na moje umiejętności... My tez miąska jadamy nie dużo,a jak już to raczej białe mięso, przede wszystkim rybki i warzywa. Ale to ze względu na grupę krwi moją i męża - A RH + to grupa krwi bezmięsna. Makaronik zamień na ryż może i też ziemniaki lepiej odstawić. Ale z wagą to też tak może być, że przez jakiś czas waga się nie ruszy znacznie, bo organizm się przyzwyczaja, odtruwa, a nagla jak wejdziesz na wage to z dnia na dzień bedziesz widziała postępy - mój mąż się odchudzał i tak u niego to wyglądało. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co alex, masz rację. Zawsze kiedy na początku za dużo schudłam, to po powrocie do starych przyzwyczajeń waga wracał mi niemalże natychmiast. Może rzeczywiście to tak działa. Toksyn chyba mniej, bo samopoczucie mam rewelacyjne.

      Usuń
  7. http://dieta.pl/diety/diety_dla_grup_krwi/dieta_dla_grupy_krwi_b-384.html przeczytaj sobie tutaj - ja tej diety nie stosuję jakoś bardzo rygorystycznie, ale gdzieś tam przemycam te zasady. Ja bez miąska czuję się dobrze i mi go nie brauje, choć raz na dwa tygodnie czerwone mięso tez jadamy, a dwa razy w tygodniu białe. Moja mama ma, a dziadek miał grupę krwi 0 - grupa mięsożerców, moja mama bardzo cierpi gdy jest dzień postny i potrafi czekać do północy bo aż jej się ręce trzęsoą na mięso, a dziadek potrafił zamiast białego sera kupić białą kiełbasę - niby że zapomniał, ale zawsze tak robił :) Myslę że powinnaś przede wszystkim zrobić badania krwi - ja tak zrobiłam i wg tego dobierz dietę. Nasza dieta nie ma na celu chudnięcie - tylko mąż miał takie życzenie, natomiast chciałam żeby chłopcy przytyli, bo ważą tylko 12 kg a mają 4 lata! ALe lekarz pomierzył ich i stwierdził, że skoro wyniki mają ok, a ani ja, ani mąż nie jesteśmy wielcy i również byliśmy małymi dziećmi to tak już mają - a przy diecie w gr krwi wiem co mogę im dawkowac w większych ilościach, żeby podnieść wagę - bo nie mam zamiaru wciskać w nich cholesterolu.
    Co do warzyw - ja kupuję przeważnie u gospodarzy, którzy nie mają jakiś olbrzymich pól, a jeśli kupuję w sklepie to raczej ekologiczne - zresztą w Danii tak śmierdzi z pól zwykłym obornikiem i mają tak restrykcyjne zasady upraw, że nie boję się aż tak bardzo chemii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, ale to bardzo dziękuję. Przeczytałam i się z tym nie zgadzam do końca, bo jeśli mięso to baranina i takie tam. W życiu nie widziała baraniny w sklepie. Zawsze tylko drób i wieprzowina.Nawet wołowiny i cielęciny jest mało w sklepach.
      Chłopcy podrosną i dojdą sobie do odpowiedniej. Moje dziecko jeszcze 2 lata temu w wieku 8 lat, ważyła 21 kg. Taka budowa. My też nie duzi, ani specjalnie puszyści. To dzięki i pozdrawiam

      Usuń
    2. Ja też nie wszystko stosuję - bo jak tu zrezygnować z twarogu?! Choć co do mleczka to mój organizm od razu sygnalizuje, że po 10 min po wypiciu muszę je "oddać" :P

      Usuń
  8. literki super fajne !Córcia milusia ! Zgadzam się co do grupy krwi O - strasznie mięsożerna ale i im można ograniczyć mięsko jak zdrówko nie pozwala - Trzymaj się w diecie ogranicz węglowodany to waga poleci :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale te literki śliczniutkie ... a ta fasola musi byc pyszna ... kiedys spróbuje pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, wiesz czego Ci zazdroszczę? - Babci.
    Ja od kilku lat nie mam juz ani jednej, a tak bardzo kochałam je obie :(
    Przebywanie z Babcią na Jej działce wspominam z łezką w oku...
    Imię córci na sznureczku, przypięte klamerkami bomba. Tylko koniecznie zaopatrz się w drewniane. Na Allegro widziałam w niskiej cenie.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo. Mam babcię ale nie mam już od dawna mamy. Babcia zawsze była dla mnie bardzo dobrą kobietą i kocham ją ponad życie. Jest to taka prawdziwa babcia, co jak wpadniesz przelotem w jej progi to nigdy nie wyjdziesz głodna. Pozdrawiam

      Usuń
  11. Przeczytałam z przyjemnością Twój post Aniu i dyskusję pod nim.
    Nigdy nie próbowałam żadnych diet, ale teraz może spróbuję diety zgodnej z grupą krwi.Muszę o niej poczytać.
    Literki też mi się bardzo podobają.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne literki!!! Tez kupiłam nasionka fasoli mung, brokuła , soi i mam zamiar robić kiełki :)Nie stosuję żadnej diety, jem zawsze to na co mam ochotę:)Za mięsem nie przepadam ale od czasu do czasu kawałek zjadam. Wolę rybki w każdej postaci i warzywa:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Miłego dnia:))) Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. A jeszcze zapomniałam dopisać:) Przy jadłospisie zwracam uwagę na tłuszcze, staram się je ograniczać:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze że kupiłaś kiełki. Podobno są zdrowe. Smacznego. Pozdrawiam

      Usuń
  15. Prześlicznie wyszły Ci literki!!! Córcia pewnie zadowolona, prawda? dobrze macie z tą działeczka:) Co do kiełków, to my zajadamy się nimi już chyba od 10 lat:) a z nami nasza sunia, która w prost uwielbia kiełki fasoli mung:) Pozdrawiam i miłego dzionka życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam do mnie do zabawy w 11 pytań :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Apetyt rośnie na takie frykasy jak byłam młoda i dzieci były małe to też robiłam różności, a teraz ... , pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. kompociki wyglądają cudownie a jeszcze lepiej pewnie będą smakować.kiełkami od dawna się zajadam.Jeśli chodzi o dietę wegetariańską Aniu to też do niej się przymierzam:-) Zwróć uwagę ,że dieta wegetariańska przyporządkowana jest głównie joginom ,którzy ćwiczą pranajamę, jogę i inne ćwiczenia z oddechem,plus do tego zioła,przyprawy itd. Oni raczej są szczupli. Polecam książkę joga i ajurweda, rewelacyjna jak i inne z tej serii książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jogini nie jadają mięsa, podobnie jak buddyści. Książkę zapewne gdzieś dorwę, z chęcią ją przeczytam. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Są i tacy jogini co odżywiają się tylko praną, to jest dopiero piękne.

      Usuń
  19. Świetne te Twoje literki. Ostatnio oglądałam program "Pani Gadźet" i tam pokazywano takie literki. Jedna kosztowała 25 zł.

    OdpowiedzUsuń
  20. By weekend był pogodny
    do samego końca,
    przesyłam Ci na dłoni
    mały okruch słońca.
    Niech uśmiech radosny
    na Twej buzi gości,
    niech Ci ten wolny czas
    przyniesie wiele przyjemności

    OdpowiedzUsuń
  21. Ania szalejesz z tymi zaprawami, ale jak tu nie szaleć jak się ma tyle owoców. Podziwiam Cię za ta dietę wegetariańską, za wytrwałość. Ja mało jem mięsa, ale żeby z niego tak całkiem zrezygnować to jakoś nie potrafię. Pewno gdybym sama mieszkała to w ogóle nie jadłabym mięsa. Jedź dużo warzyw strączkowych i urozmaicaj jedzenie to będzie ok. Wiesz moja córka prawie 2 lata nie jadła mięsa. Niestety odbiło się to u niej na nauce miał problem z koncentracją. Przeszło jej i chyba dobrze.Nastolatka która jeszcze się rozwija chyba powinna jeść wszystko. Dorosły człowiek to też inaczej.
    Jeżeli chodzi o wagę to z tym jest bardzo różnie jak sama pisałaś. Znam grube wegetarianki i ludzi którzy jedzą bardzo dużo mięsa i są chudzi jak patyk. Ważne, że się dobrze czujesz. Widocznie taki sposób żywienia Ci służy. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Aj ale ze mnie trąba jest. Zapomniałam pochwalić piękne literki. Wyszły Ci naprawdę super. Podziwiam tym bardziej, bo wiem, że są to Twoje początki w szyciu. Wiem ze swojego doświadczenia, że takie małe formy trudno się szyje i to odwracanie :) super wyszło. Szyj, szyj tylko uważaj, bo to wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  23. Literki wyszły ślicznie :)))Zazdroszczę i babci i córci bo babć już nie mam a córek nie miałam, hihi tylko 2 synów :)A tak na poważnie to każda nawet najkrótsza chwila spędzona z osobami które się kocha to coś najwspanialszego na świecie :))))
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Słonko już mocniej świeci,
    cieszą się z tego nie tylko dzieci.
    Cała przyroda się raduje,
    radosną pieśń chór ptaków wyśpiewuje.
    Życzę dużo ciepełka i słoneczka
    na calutki dzionek:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

Mój Instagram