Igiełki maja swoje poduszki a w kuchni się robi syropek z bzu.

by - 6/19/2012

W niedzielę pojechałam na łąkę zebrać kwiaty bzu.
Przy polnej drodze rośnie mnóstwo tych krzewów, ale na zbiór był to ostatni gwizdek.
Fajnie tak. Upału nie było, "piesa" pobiegała, nie było ludzi ani samochodów, jedynie co jakiś czas ktoś przejeżdżał rowerem ( zresztą jest to już nasza stała trasa rowerowa).

W sumie uzbieraliśmy trzy torby kwiecia. Należało wszystko obrać, w przypadku bzu policzyć szypułki i wrzucić do gara a część usmażyć wg przepisu z Werandy Country.


Przepis te co jakiś czas pojawia  się na blogach innych uczestników.


Kwiatki zatopione w naleśniku smakowały mi, ale szypułki, które niechcący tam się dostały już nie. Reszta zaprawy z kwiecia i syropu nabiera jeszcze mocy, ale już podbieram łyżeczką syrop, bo tak mi smakuje.

A ja oswajam się z maszyną. Wczoraj poprawiłam mężowi spodenki. Moje też czekają na przeróbkę, bo wszystko mi wisi w pasie, za to w biodrach nie!
Chciałabym umieć szyć tak od razu, ale uczę się małymi kroczkami. Nie wychodzi, to pruję i staram się przy tym  być cierpliwa.
Na początek uszyłam i przyozdobiłam dwie poduszki na igły.
Większa, zamknięta w pudełeczku po serku tofu. Pudełeczko zgrabne w kształcie patrzyło na mnie i zapraszało wręcz do powtórnego wykorzystania.

 Drugą podusię mniejszą zawieszę na maszynie. Zawsze potrzebna jest igła do fastrygi, bądź szpileczka, przypinam je byle gdzie a potem szukam.


 Tu razem.

To tyle na dzisiaj. Dziękuję za odwiedziny i komentarze i pozdrawiam serdecznie.

You May Also Like

17 komentarze

  1. Kwiatowych naleśników przyznam jeszcze nie jadłam, wyglądają zachęcająco :))) A igielniki śliczne!!! Muszę sobie też sprawić jakiś igielnik: Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko, banalna rzecz, a jak cieszy, prawda?

      Usuń
  2. Ja też się chyba kiedyś skuszę na takie kwiatowe przysmaki.
    Placuszki fajnie wyglądają.

    Poduszeczki na igły są naprawdę ładne :)

    Pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ada, byłam zbyt ciekawska, żeby nie spróbować. Pozdrawiam

      Usuń
  3. kochana jeszcze takich naleśniczków nie jadłam a uwielbiam wszelkiego rodzaju ... moja babcia suszy kwiatki bzu a potem robi z nich herbatke ... ja tylko czekam az lipa wreszcie zakwitnie i wybieram sie z małymi i meżem na zbiory ... aby potem parzyc pyszniutkie herbatki ... ostatnio babcia mi powiedziałą abym nazbierała młodych listków z krzaczków malin i zasuszyła z nich tez sie robi herbatke wiec zamierzam to zrobić ... pozdrawiam ciepluteńko fajna wyprawa rowerowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym mieszkała na wsi i miała bliżej do takich nieskażonych terenów, robiłabym więcej mikstur, nalewek, suszonych kwiatków np. lipy. A tu raz, że kuchnia i dom mały, a dwa, że takie zbiory muszę szukać poza terenem miasta. Pozdrawiam. O listkach malin nic nie wiedziałam, lipę znam i stosuję na kaszel. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. syrop z bzu uwielbiam,niestety w tym roku się zgapiłam,nie nazbierałam.
    Ja też suszę takie kwiatostany ,a potem gdy np: dziewczynki są przeziębione parzę z nich herbatkę.
    Poduszeczki wyszły świetne.
    Pozdrawiam serdecznie I.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję udanych zbiorów:) Poduszeczki są śliczne a do maszyny potrzeba trochę cierpliwości, male kroczki a będziesz szyła jak z nut:) mnie się już nie chce, naszyłam się:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli interesuja Cie szydełkowe czapeczki to mozna je do dzisiaj wylicytowac na wieczornej pracowni http://wieczornapracownia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne zbiory :)ja robię akacje w cieście naleśnikowym polecam.Poduszeczki super. Szyj, szyj opanujesz ta bestię na pewno

    OdpowiedzUsuń
  9. Ania poduszki wspaniałe,szkoda ze mnie nie było na tych naleśnikach,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synuś nie odważył się spróbować, Dziecko bardziej mi ufa, że to tak z troski i dla zdrowia.

      Usuń
  10. Przepiękne poduszeczki uszyłaś! Takich naleśników to ja jeszcze nigdy nie jadłam, czego to człowiek może dowiedzieć się w blogowym świecie:) Lubię naleśniki więc te też by mi smakowały:)
    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. poduszeczki są urocze :)
    a naleśniki ... oj, kuszą :)))
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję kochani za piękne komentarze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM