Skarpetki. (A miały być też mitenki).

by - 11/19/2014

Z resztki włóczki po mebelkowych skarpetkach, wydziergałam skarpetki na nóżki. 
Tak się ostatnio zdarza, że zasypiam w skarpetach ( potem je ściągam). Wieczorem wybitnie marznę. Nawet pod kołdrą.





Niestety, prezentacji dokonuję na własnych nogach. 
Włóczka, pomimo, że wyprana, pozostała w nierównej strukturze, ale nie gryzie.
Z resztki  niebieskiej, która jest milusia w dotyku, chciałam wydziergać mitenki, ale raczej mi jej braknie. Więc znów kombinuję, jak tu dołączyć inny kolor, żeby wszystko do siebie pasowało.

Zaczyna się czas robienia prezentów, których nie będę mogła pokazywać, więc posty będą pewnie rzadsze. Lista życzeń bliskich jest dłuuuga. Ciekawe, czy się wyrobię z czasem.

Książka się czyta i gdybym miała wypisać najbardziej trafne cytaty, musiałaby przepisać całą książkę. 
Jednak uprzedzam, że czytelnik powinien mieć dystans do treści pisanej z lekkim sarkazmem.

Pozdrawiam serdecznie.

You May Also Like

42 komentarze

  1. Czyli jednak zgadłam, że to skarpetki :) Fajne i wyglądają na ciepłe.
    Myślę, że czytelnik powinien mieć dystans do każdej czytanej książki. Dystans albo otwarte oczy jak kto woli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś mi powiedział, że mam "otwarty umysł", cokolwiek to znaczy. Pozdrawiam Cię.

      Usuń
    2. Wg mnie to komplement :)

      Usuń
    3. Dziękuje Pani Profesor.
      Dla mnie to określenie charakteryzuje człowieka naiwnego, który we wszystko wierzy. Taka niestety jestem.

      Usuń
    4. Spójrz na to z tej strony - to określenie człowieka, który jest otwarty na propozycje, nowe doznania i wybiera z tego dobrodziejstwa to, co dla niego najlepsze :)
      Umysł otwarty, to umysł chłonny. Lepiej taki, niż zakuty łep, prawda? ;)

      Usuń
    5. Fajnie, jednak mam swoje marne dziedziny, z których chłonę wiedzę.

      Usuń
  2. Bardzo fajne skarpetki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjne skarpetki :-) Śliczne kolory.
    Moja córcia w zimie też zasypia w skarpetkach bo marznie...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za komentarz.

      Usuń
  4. Fajne skarpecioszki-spioszki:) ja mam zupełnie przeciwny problem...z tymi marznącymi nóżkami...prawie koniec listopada, a ja ciągle chodzę z gołą nogą w bucie:))) dla mnie skarpety mogłyby nie istnieć...no może tylko na mroźne dni...dobrze, że mój mąż tego nie będzie czytał hi hi.
    Pozdrawiam Cię Aniu serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żartujesz? Jeśli nie, to jesteś niesamowita.

      Usuń
    2. Nie, nie żartuję! Jak śpię to zawsze moje stópki muszą być na wierzchu...jak niechcący znajdą się pod kołdrą albo kocem zaraz się budzę:)))
      A skarpety w domu noszę tylko jak jestem w górach...albo w tzw gościach:))) ale za to bardzo lubię robić na drutach skarpetki...
      Papa:)

      Usuń
    3. No, w szoku jestem.

      Usuń
  5. Ooo, jakie fajne skarpeciochy. Ja przez cały czas, jak jest ciepło, to chodzę w domu na bosaka, ale jak już marzną mi stopy, to właśnie takie skarpety uwielbiam i często nawet śpię w skarpetkach, bo jestem zmarzlakiem:D
    Tej książki nie czytałam, ale z Twojego opisu czuję, że by mi się podobała. Może się do niej zmobilizuję.
    Uściski!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę polecam, skarpetki też.

      Usuń
  6. Jak tylko temperatura spada poniżej 10 stopni , regularnie sypiam w skarpetkach, ostatnio nawet w swetrze i pod pierzyną , taki zmarźluch jestem:) Skarpetki boskie, kolor niebieski cudowny, zazdroszczę ich, bo ja jeszcze własnoręcznie dzierganych się nie dorobiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpetki w porównaniu do twoich robótek, to prościzna.

      Usuń
  7. Swietne skarpety ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Będzie ciepło. Super skarpetki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie ciepło. Pozdrawiam i dziękuję.

      Usuń
  9. Znam to, śpię w wełnianych skarpetkach (zdarza mi się to nawet latem ku uciesze rodziny ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem nie, ale zimą owszem. Pozdrawiam Maniu.

      Usuń
  10. Ale bedzie ciepło w stopy...mam takie..ale Mama mi zrobiła bo ja z drutami na bakier:-))))))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Też tak często robię - zasypiam w skarpetkach... marznę jak Ty :). Skarpetki świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie....my kobiety marzniemy w nogi.

      Usuń
  12. Piękne skarpetki, bardzo folkowe.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha! Milusińskie bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  14. a sakrpetki dziargane to ja uwielbiam ,ale nie umiem robić ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj, ja też nie umiem wielu rzeczy. Pozdrawiam

      Usuń
  15. Fajne są takie skarpety!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Też strasznie marzną mi stopy, ale nie potrafię zasnąć w skarpetach, strasznie mnie drażnią :) Jeśli już się uda to i tak budzę się bez nich, ciało samo walczy ;) Twoje skarpety są rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje ciało też walczy. Za to zaraz po przebudzeniu się przydają.

      Usuń
  17. Bardzo eleganckie skarpetki :))). Też mi się czasem zdarza zasypiać w skarpetach :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Uśmiecham się do samej siebie patrząc na Twoje skarpetki i czytając tekst :)
    Mam podobne dwie pary wydziergane przez moją ciocię, jak ja lubię spać w skarpetkach, stopy mi nie marzną :) :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajne skarpetki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM