Powłoczki na poduszki i wisiorek ze sznurka i pociętej koszulki.

by - 3/09/2015

Kolejny spacer za miastem zaowocował kleszczami w sierści psa. Jak widać wszystko się budzi do życia.

A ja postanowiłam skończyć to, co zaczęłam w poprzednim tygodniu, czyli, uszyć resztę powłoczek na jaśki.

Wiedziałam tylko, jak ma wyglądać pierwsza powłoczka, reszta to była wielka improwizacja.
Przy skracaniu męża spodni, zostało mi po pół nogawki dżinsu. Drugą stronę przyszyłam w innym kolorze, i tak powstawały kolejne powłoczki.



Poduszki zapinane są na rzep.

I jeszcze na koniec taki drobiazg. Naszyjnik zrobiony jest z kawałka sznurka i kawałka pociętego T- shirtu.
Pozdrawiam Was serdecznie.

You May Also Like

60 komentarze

  1. Ten jak go nazwałaś drobiazg jest świetny: bardzo oryginalny a do tego eko. A powłoczki... zabrałabym wszystkie! Cierpię na ich brak. Bardzo ciekawe połączenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie koniec szycia, ale nie dziś.

      Usuń
  2. wszystko super! :-) zdolniacha! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratuluje pomysłów :) naszyjnik wykonany z t-shirtu i sznurka świetny

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio mnie też zaatakował kleszcz, na szczęście zauważyłam go nim on zdążył zaatakować ;) Bardzo fajne poszewki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój pies jest czarny i ciężko dostrzec spacerujące po sierści kleszcze. Przyznam, że te stworzenia sa bardzo wytrzymałe.

      Usuń
  5. Super pomysły. Powłoczki piękne, a naszyjnik eko fantastyczny.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. naszyjnik to pełen spontan.

      Usuń
  6. Piękne wiosenne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wisior! Widziałam na Pintereście koszyki wykonane tą metodą - bardzo mi się to podoba:-)
    Powłoczki super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam kolczyków, ale w miarę obracania robótki, tworzą sie kule. Tak tez można zrobić kolczyki.

      Usuń
    2. Koszyki, Aniu:-)

      Usuń
    3. Ale ze mnie gapa. Przeinaczyłam słowo. Koszyko - torbę własnie robię.

      Usuń
  8. Jakie fajne wczesno - wiosenne widoki! A poduszki super! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krajobraz jest jeszcze szaro bury. Niestety poza miastem dominuje brud i wszędzie jest pełno śmieci. Żałosne.

      Usuń
  9. Kleszczy to my nie lubimy... nawet nie wiedziałam, ze już atakują...
    Wspaniałe poszewki na poduszki :-) Naszyjnik cudny.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, kleszcze już są, trzeba psu kupić kropelkę.

      Usuń
    2. Anonimowy3/21/2015

      Pies był już u weta i miał zaaplikowane kropelki na kleszcze a i tak mu wlazł kleszcz. Zawsze oglądam psa po spacerze i wyciągam mu takimi http://www.e-shaman.pl/szczypce-do-usuwania-kleszczy-kleszcze-trixie/ dosyć sprawnie mi to idzie jak już go znajdę;)

      Usuń
    3. Mam szczypce są niezawodne.

      Usuń
  10. Recykling u Ciebie na całego, ale fajnych poduszek nigdy dość a i naszyjnik ładny Ci wyszedł:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powłoczki ożywiły moje pomieszczenie. Zapowiadają się następne.

      Usuń
  11. Zapowłoczkowałaś się!:) Te też są bardzo fajne. Jak mojemu spodnie skracam, to zwykle dostaję niewiele jeansu:/ Starczyło mi jedynie na spódniczkę dla lalki i jeden wąski pasek jeszcze mam i czekam na wenę:D
    Naszyjnik jest piękny. Bardzo mi się podoba, że ze sznurka.
    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobne naszyjniki widziałam u Ciebie, ale na ten wpadłam na pomysł obmyślając sposób wykorzystania koszulek męża.

      Usuń
  12. Twórcza kobieta. Taki damski MacGyver. Naszyjnik świetny, powłoczkami już jestem zarażona, muszę tylko przywieźć od mamy maszynę do szycia i będę działać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I robię teraz kolejny recyklingowy produkt i znów mnie nazwą mistrzynią recyklingu. Na razie mam fazę na tego typu rzeczy.

      Usuń
  13. Witaj Aniu.
    Wyobraź sobie ,że moja Kaja nigdy nie "złapała" kleszcza.Nie mam pojęcia dlaczego?
    Poszewki na poduszki bardzo pomysłowe, a wisiorek bardzo mi sie podoba, bardzo:))
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Kasta stale je łapie. Może tu jest więcej kleszczy.

      Usuń
  14. Fajny naszyjnik i te poszewki rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Poduszki fajne, ale ten naszyjnik rewelacja :) :D :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Wisior jest zrobiony spontanicznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu, pierwsze zdjęcie niczym z Toskanii. Jedynie na miejscu tarniny powinny rosnąc cyprysy...
    Naszyjnik świetny. A poduszki superowe.
    Bellusia tez łapie kleszcze mimo, że nosi obrożę p/kleszczową.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taskania jest zieleńsza. Polecam kroplę na kleszcze dla psów.

      Usuń
  18. Niezłe te wytworki, talent po prostu :) Przyroda odżywa w tych mniej miłych aspektach też, krwiopijcy czyhają ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kleszcze to coś starszego, wytruć je i zabić, a wisior fajna rzecz. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kleszczy, gzów i komarów, oraz zielonych much nie cierpię. Poza tym boje się zaskrońców i żmij, ale jaszczurki kocham...

      Usuń
  20. Już kleszcze? Znów się zaczyna.
    Anko, uwielbiam recykling i uszycie poszewek z resztek, końcówek itp to znakomity pomysł. Mam nadzieję, że nie skróciłaś mężowi spodni za bardzo, aby wymiar wyszedł Ci na poduszkę?? ;))
    Naszyjnik w stylu etno świetnie sprawdzi się w lecie!
    serdeczności! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodnie skracałam do łydek, więc trochę materiału zostało. Naszyjnik z pewnościa założę.

      Usuń
  21. Super naszyjnik, cos chodzi za mna maszyna do szycia, kiedys kochalam to, a potem poszlo w zapomnienie, a teraz obudzil we mnie wspomnienia widok tej Twojej maszyny. Pozdrawiam serdecznie Beta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy masz dzieci/ dziecko/ męża ( niepotrzebne skreślić) maszyna bardzo się przydaje nie tylko do szycia poduszek.

      Usuń
  22. Tego typu naszyjniki uwielbiam robić, mam na myśli różne szmacianowełniane z resztek. Cuda różne wychodzą, bardzo oryginalne.
    A pierwsze zdjęcie - piękna miejscówka, prawie jak u w moich okolicach :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoich naszyjników nie porównuj. W sumie kółko ze sznurków tak samo wyszło. Pozdrawiam

      Usuń
  23. Już są kleszcze? A to skubane, życ nie dają...
    Pomysł na powłoczki z kieszeniami to coś dla mnie. Lubię wylegiwać się na jaśkach, wokół mnie mam zawsze pełno różnych rzeczy, chusteczek, kabelków, pilotów. Mogłyby zamieszkać w kieszeniach...
    A wisiorek ciekawy, fajny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie wygodnie byłoby leżeć na kieszenie wypchanej kabelkiem. Raczej nic tam nie włożę, no może chusteczkę.

      Usuń
  24. Aniu , przedsiębiorcza i bardzo kreatywna z Ciebie dziewczyna, super!

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajny drobiazg :) Widzę, że u Ciebie nic sie nie zmarnuje :)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie wykorzystuję to, co mam. Pozdrawiam

      Usuń
  26. Śliczny i pomysłowy naszyjnik!
    Bardzo mi się u Ciebie podoba :))

    OdpowiedzUsuń
  27. ale naprodukowałaś!
    ja też teraz codziennei spaceruje- tak bardziej dla zdrowotnosci, ale widoki teżpodziwiam! serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę chadzać z psem, czy lubię, czy nie lubię:))

      Usuń
  28. Poszewki rewelacyjne, a te z poprzedniego postu to brak mi słów!! Naszyjnik oryginał:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

Mój Instagram