marudzę, jak baba

by - 12/15/2015

Dzień dobry. Pogoda jest istnie depresyjna. Macie jakiś patent na takie dni?  Ja właściwie nie narzekam. Rano odbyłam długaśny spacer z psem. Pooddychałam, dotleniłam się. Lubię spacerować w brzydką pogodę. Wtedy jestem sama, mijam jedynie nielicznych właścicieli psów i biegających po parku.

Niedawno, zaczęłam składać uchwyt do trzymania blendy i wydaje mi się, że brakuje mi jednej części, choć mogę się mylić, bo instrukcji nie dostałam. Wyjaśniam tę sprawę ze sklepem. Za to nauczyłam się obsługiwać aparat za pomocą pilota.  Lubię takie gadżety. 
Wieczorami, kiedy mam telewizor tylko dla siebie, oglądam z córką " BrzydUlę". Nie jestem serialową babą, niewolnikiem telewizji, ale serial ten ogląda często moja najbliższa ciotka i  jej mąż (młodzi, inteligentni, super fajni, imprezowi ludzie). Poza tym  przeczytałam pochlebną recenzję serialu w książce " Ćwiartka raz". 
Trochę brakuje mi teraz czasu na czytanie, ale widocznie nie można mieć wszystkiego.

Robótkowo  wykonałam dwie pierdółki i zabieram się za prezent, obiecany komuś już dawno temu.

Już nie marudzę. Pozdrawiam Was serdecznie.

You May Also Like

33 komentarze

  1. Fajny renifer! U nas śpiąco i ponuro, a ja 11 godzin w pracy :( Na szczęście za pół godziny wychodzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję Ci siedzenia w pracy. Niedługo będziesz miała już przerwę świąteczną, to sobie odpoczniesz.

      Usuń
  2. Widzę, że Renifer wpadł sprawdzić, jakie prezenty Mikołaj ma dla Was szykować...
    Oj, mnie też okrutnie gryzie w sumienie obiecane i wciąż niewykonane. Najprościej byłoby raz się zabrać, zrobić i spać spokojnie, tylko że łatwo się mówi:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Obiecuję i się wywiązuję z obietnic....z poślizgiem.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Jak Ci się udało uzyskać tak perfekcyjnie białe tło na zdjęciu???
    W grudniu mam taki sposób, że pocieszam się perspektywą długiego urlopu świątecznego. Gorzej w styczniu... Choć wtedy też się nie poddaję, bo wystarczy wziąć kota i trochę go pomiętosić, i od razu robi się lepiej;-) Ale czasem marudzenie jest nieodzowne...
    Powodzenia z zaległościami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym bardziej zaawansowanym programie graficznym, są poziomy, bądź krzywe. I kombinuję. Czasami przesadzę, ale cały czas się uczę. Ewentualnie rozjaśnianie i kontrast.
      Życzę udanego wypoczynku Renyu. A zwierze w domu jest lekarstwem na każde zło.

      Usuń
  4. Każda z nas musi czasami pomarudzić :-)
    Ja wczoraj pomagałam złożyć szafy do przedpokoju... We trójkę daliśmy radę :-) Ale za to skończyliśmy po 21 :-) Trzymam kciuki, żeby twój uchwyt działał bez zarzutu.
    Ozdoby śliczne :-) Szczególnie podoba mi się renifer - jest cudowny.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co trzy głowy i sześć rąk, to nie jedna i dwie ręce. My też mamy zrywy na składanie, czy sprzątanie nocne. Choć wczoraj spędziłam czas przed telewizorem. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Pogoda faktycznie nie zachwyca, ale cieszę się, że jest jak jest tzn: nie ma trzaskających mrozów (jestem zmarzluchem), nie ma śniegu - lubię biały świat, ale we Wrocku,to jest mega uciążliwe, bo są korki, korki, korki, a ja pokonuję cały Wrocław by dotrzeć do pracy (inaczej się nie da). O widzisz ja też marudzę. Twoje szydełkowe cosie bardzo ładne, szczególnie renifer. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, mieszkam blisko Ciebie, choć w dużo mniejszym mieście, w którym też są korki i rozjeżdżona chlapa zamiast śniegu, kiedy ten śnieg oczywiście jest. Lubię ten pierwszy, czyściutki śnieg. Mnie pasuje takie 0 stopni przy słonecznej pogodzie. Pozdrawiam

      Usuń
    2. A zdradzisz tajemnice w jakim mieście mieszkasz? Oczywiście nie naciskam ;)

      Usuń
    3. Cała ja. Najpierw paplam potem myślę. Już wiem. Czy to ZG? Skorzystałam z fejsbuka ;)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Nie Zg choć to moje ukochane, studenckie miasto. Mieszkam w Głogowie.

      Usuń
  6. NAjbardziej spodobal mi sie ten spacer z psem, lubie takie lazenie po okolicy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej po “zadupiach" . Kocham.

      Usuń
  7. W tym roku to już zupełnie nie mam czasu na jesienną handre Dwie szkoły masa zamówień..poranny spacer z psem też mi dobrze robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jestem pełna podziwu. Pozdrawiam Ewuniu.

      Usuń
  8. Ja to tez się nałażę z psem, kiedys to byl marszobieg a teraz psina wiekowa,więc doslownie łazę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Moja Kasta ma werwę, ale tersz boi się fajerwerków, toteż późniejsze spacery są krótsze.

      Usuń
  9. Feliz Natal!!! Que a manjedoura do seu coração esteja pronta para receber o Menino Jesus que irá nascer!!!
    Um ano novo repleto das bençãos de Deus!!!
    Doce abraço com carinho, Marie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muito obrigado. Você também desejar um Feliz Natal. Respeita Ania.

      Usuń
  10. Szkoda że nie mam psa ! Spokojnych Świąt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle tego dobra jest w schroniskach. Więc? Polecam na skołatane nerwy.

      Usuń
  11. Dotlenianie się na pewno przegania zły humor, ja stosuję terapię kolorem - żółty albo czerwony sweterek i od razu mi lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo dotykanie włóczek odpręża.

      Usuń
  12. Jeśli chodzi o pogodę, to zbytnio się nią nie przejmuję. Trzeba się dostosować, bo nie ma wyjścia. Jakaś robótka, jakaś książka, jakieś coś... Pozdrawiam i zapraszam do siebie po garść inspiracji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, widziałam, polubiłam na fb. Będę się przyglądać i dziękuję za zaproszenie.

      Usuń
  13. Reniferek!!!!!Superowy jest:)))
    Ja BrzydUli nie mogę jakoś. Jak byłam młodsza, to patrzyłam trochę na tą oryginalną, ale się nie wciągnęłam...za mało zombich, walki o przetrwanie i nie ma Daryla Dixona:P Żartuję:))
    Spacery w brzydką pogodę też lubię, bo w ogóle lubię brzydką pogodę i ludzi w szarudze:) Fajnie masz z tym pilotem. A nie wiedziałam, że te odblaski się nazywają blenda i musiałam wyguglać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się starzeję, bo spodobała mi się historia Uli. Za to Zombich nie do końca lubię, choć znam te seriale przez Pana Męża.
      Blendy odbijają światło, ale łatwo jest zrobić ją samemu. Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM