Woreczki na herbatkę i inne ich zastosowanie.

by - 9/08/2016

Zaniedbuję Was okrutnie, ale nie mam czego pokazać, gdyż sweter nadal się robi. 

W wolnym czasie jeździmy na działkę, na której zawsze jest robota. 
Wczoraj zerwałam suche strąki fasoli, które dosuszam na moim słonecznym balkonie, by  wyłuskać z nich ziarna. Ciekawa jestem, czy mi się to uda, czy ziarna nie zgniją.  Nigdy tego nie robiłam. Udała mi się natomiast jesienna rzodkiewka. Zrywamy jej mnóstwo i natychmiast zjadamy. Jeszcze o tej porze w przeszłości, rzodkiewki z ogródka nie jadłam.
Takie małe sukcesy "uprawowe" bardzo mnie cieszą. 
....

Dziś z okazji gotowania rosołu, chciałam Wam pokazać jak wykorzystuję woreczki do herbatek.




Nie lubicie pływających ziaren w zupie? wsypcie je do woreczka lub gazy a aromat ziół i przypraw na pewno się uwolni. 
A lubicie zapach rosołu? 
Ja uwielbiam, a z pewnych przyczyn gotuję dwa garnki tej zupki, więc aromat, który czuję pomnóżcie x 2.
 Rosół kojarzy mi się z prawdziwym domem, z niedzielnym obiadem, obowiązkowym w każdym domu, w czasach mojego dzieciństwa, takim domowym ogniskiem.

Myślę, że odezwę się za niedługo. Pozdrawiam

You May Also Like

34 komentarze

  1. Fantastyczny pomysł z tymi herbacianymi woreczkami. Zwłaszcza że mnie ostatnio napadła mania blendowania, więc najpierw wyławiam przyprawy, a tu taki prosty sposób. Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.
    sweter fajny, jak ja zazdroszczę że się robi... ja nie umiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie pomyślałam o zupkach blendowanych. Do tego nadają się rewelacyjnie.

      Usuń
  2. Aja uwielbiam zapach liści laurowych! I jeszcze, jak ręce pachną selerem lub pietruszką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, wiem, ze napar z liści laurowych jest zdrowy, tylko nie wiem na jakie dolegliwości.

      Usuń
    2. Podobno napar z liści laurowych jest pomocny na bolące stawy. Może jeszcze na coś, ale słyszałam tylko o tym.

      Usuń
  3. Też uwielbiam rosołek domowy!!! Tak ciepło się od razu człowiekowi robi !!!Pomysł na zioła w woreczku rewelacyjny !!! Pozdrawiam serdeczniwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosół jest chyba najpowszechniejszą polską zupką.

      Usuń
  4. Też się cieszę jesienną rzodkiewką. I teraz udała się nawet lepiej niż wiosną :)
    Powodzenia w dzierganiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie teraz nie jest robaczywa i od razu urosła.

      Usuń
  5. A gdzie można kupić takie torebki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My kupiliśmy w chińskim Wishu za parę złotych.

      Usuń
  6. Aniu uwielbiam rzodkiewkę. Jem ją cały sezon (niestety tylko kupną). A tak odnośnie rosołu, to u mnie wszystkie ziarenka i inne pływające zioła muszą być luzem. A to dlatego, że jak już nalewam moim chłopakom na talerze, to mojemu Romkowi celowo wrzucam własnie te ziela angielskie i pieprz i co tam się nawinie. On tego nie jada (nikt nie jada), ale to wychodzi tak z mojej przekory. Zawsze się z tego śmiejemy, a Romek mówi: "moja Pani wlała mi wszystko co najlepsze" - i zaczyna się wyławianie na brzeg talerza wszystkich "statków". Taka już nasza wesoła tradycja. Gdybym zaprzestała, to pomyślałby, że go już nie kocham ;). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też ziarenka pływały luzem aż do kupienia torebek. Macie frajde z jedzenia i wyławiania. Fajnie, kochajcie się jak najdłużej.

      Usuń
  7. Rosół nie bez powodu uznawany jest za królową zup:-) Też uwielbiam. Z przypraw dodaję kozieradkę - ma fantastyczny bulionowy aromat. A Twój pomysł na pływające ziarna jest świetny, mnie szczególnie irytuje wyławianie z dań ziaren ziela angielskiego. Przekażę ten patent mężowi:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam ser z kozieradka, a tak poza tym nic. Musze poszukać tego zioła i zacząć stosować w kuchni.

      Usuń
  8. Przydatne torebki, nic się nie kręci niepotrzebnie po rosole. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam rosół ale gotuję go tylko raz w miesiącu. Zawsze dodaję zielony lubczyk.
    Rzodkiewka, sałatka, koperek teraz rosną doskonale i smakują wyjątkowo.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Warzywka te królują na moim stole. To taka powtórka z wiosny.

      Usuń
  10. Z torebkami pomysł bardzo fajny, a zapach rosołu lubię bardziej niż sam rosół:)

    Życzę Ci miłego suszenia, działkowania, łuskania, szydełkowania i zbierania plonów:)) Buziaki pracusiu!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest tego trochę. Przerabiamy, co się da. Własnie! Muszę poszydełkować.

      Usuń
  11. Witaj Aniu.
    Teraz już mniej gotuję rosół, ale kiedyś był prawie w każdą niedzielę, a w poniedziałek robiło się z niego pomidorówkę.Moje dzieci gdy wracały z wakacji czy to od rodziny czy z koloni itp byli pewni ,że już na schodach przywita ich zapach rosołu.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie gotuję go tak często, ale lubię go jeść. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  12. Och, rosołek uwielbiany chyba przez wszystkich i zawsze kojarzony z domem rodzinnym...jak byłam piękna i młoda i jeździłam do mojej Babuni na wieś, zawsze był niedzielny rosół, z prawdziwej kury...
    Pomysł z woreczkami bardzo fajny, a tak przy okazji to pierwszy raz widzę takie woreczki do herbaty:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, dlaczego, ale rosół mnie też kojarzy się z babcinymi obiadami.

      Usuń
  13. Kapitalny pomysł z tymi woreczkami. Rzodkiewkę miałam kiedyś nawet w skrzynce na balkonie. Czy to fasola Jaś ? Jeżeli tak to powinna się wysuszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest Jaś, ale ładnie się wysuszyła. Nawet M chce zrobić z niej fasolkę po bretońsku.

      Usuń
  14. Witaj Aneczko!😊 ściskam i pozdrawiam cieplutko ❤ świetny pomysł dla wybrednych, u mnie wszystkie pierdołki mogą pływać 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, dziękuje za odwiedziny.

      Usuń
  15. A ja zaniedbałam warzywniak w końcówce lata... Rzodkiewki nie posiałam:-( Zbieram liście selera do mrożenia, bo bardzo lubię ich smak w rosole ! Suszę lubczyk i oregano.
    Anko ! Co to za tajemnica z dwoma garnkami rosołu? Komu go oddajesz?
    Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój rosół był bezmięsny. Tak mam, że czasem muszę odpocząć od mięska.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oooo super pomysł! :)

    Zapraszam do mnie, właśnie trwa KONKURS z okazji 5 urodzin bloga :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM