Takie tam zapisy....

by - 1/18/2011

"Każdą  książkę trzeba przeżuć, aby wydobyć z niej esencję" tak mówi  przysłowie chińskie.
Pomiędzy normalnymi obowiązkami życia codziennego, na dwa - trzy dni przeniosłam się w czas okrutny, aczkolwiek prawdziwy, tj. we wczesne lata 40 .To za sprawą Anny Mieszkowskiej, autorki książki " Dzieci Ireny Sendlerowej". Jest to biografia, choć niezupełnie, jest to zapis historii i wydarzeń toczących się w czasie wojny, opis organizacji podziemnych (żegota) i osób będących ich członkami. Przewodzi temu nasza bohaterka, która od wczesnych lat studenckich  do lat powojennych zaangażowana była w pomoc żydowskim dzieciom i dorosłym. Najbardziej wzruszającą częścią książki, są listy żyjących "dzieci" Pani Ireny, którzy po części, opisują drogę ucieczki z getta oraz dziękują swojej wybawczyni- "matce".  Irena Sendlerowa uchroniła życie 2500 ludzi. Polecam.

Dziękuję Bogu, że żyjemy w pokoju . Stan wojenny pamiętam, zamieszki pod domem partii, godziny policyjne ale to jak przez mgłę. Wiem, że każda wojna jest zła, niesie strach, głód,  rozłąkę z rodziną. I żal mi szczególnie dzieciaczków nic nie winnych temu, że urodziły się w takim a nie innym kraju.

"Rodzaj ludzki musi płożyć kres wojnie albo wojna położy kres rodzajowi ludzkiemu". John Fitzgerald Kennedy.



A wczoraj uzupełniliśmy (tzn ja i mąż) zapasy biblioteczne. Tak sobie myślę że chyba mnie pogięło.
Skończy się na tym że będę w nieskończoność przedłużać termin oddania w bibliotece.





Dzisiaj odwiedziłam miejskie targowisko. Musiałam małej kupić rajstopy i leginsy. Byłam tez na wystawkach. Obok mnie przechodziła Pani, trzymająca w ręce takie piękne, drewniane pudełko na druty ( z wysuwanym wiekiem). Co było w środku mogę się domyślić. Sama ma takie dwa, ale tamto było szersze i ładniejsze. Była tez Pani, która sprzedawała resztki wełenek ( można było wybrać parę takich samych motków), ale nie kupiłam, bo chcę wyrobić zapasy ( optymistka, che, che)

 Wszystkim zainteresowanym, obwieszczam że zdjęć robótkowych nie zrobiłam. Może następnym razem. Kamizelka nabiera kształtów ale kiedy nabierze końcowego, nie wiem. Tymczasem przedstawię Wam małą sesję kanapową córki i suczki.
Miłego popołudnia.

You May Also Like

0 komentarze

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM