Książkę czyta się jednym tchem: to lektura zarówno dla podróżników, którzy natychmiast spakują plecak i wyruszą na Północ, jak i dla tych, którzy wcale nie lubią zimna (bo mogą w przyjemny sposób dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o krajach, których nie zamierzają odwiedzić...)".
A tu fajniejsze fragmenty książki : " Odkryliśmy dwie zupełnie przeciwstawne strony tych samych ludzi i byliśmy nieco zbici z tropu, dopóki nie wytłumaczyliśmy sobie tych krańcowo różnych zachowań porami roku. Dopiero wtedy poczuliśmy się lepiej. Sklasyfikowaliśmy letnią i zimową wersję Szweda. Letnią wersję można według naszej teorii rozpoznać po tym że napotkany na odludnej ścieżce leśnej odpowiada na pozdrowienie. Zimowy Szwed natomiast unika wszelkiego kontaktu wzrokowego- w obawie przed posądzeniem o nachalność." (str.9).
" Islandia żyje w bogatym świecie legend, być może porównywalnym z Niemcami braci Grimm, gdy po naszych lasach grasowały jeszcze wilki. Na tej odległej atlantyckiej wyspie chrześcijaństwo nigdy nie miało zbyt wielkiej siły przebycia, głosząc wiarę w zaledwie jednego Boga. Biblijne zdanie " czyńcie sobie ziemię poddaną" brzmi tutaj pusto, bo nieustannie przypomina wyspiarzom, że są tylko gośćmi i że natura ma nad nimi przewagę." (str 114).


