Co by mężowa szyja zimą nie przemarzła.

by - 11/13/2011

 Ostatnio nie mogę się zabrać za zrobienie czegoś na drutach. W gruncie rzeczy czytam książki oraz Wasze blogi.

A w  poprzednim tygodniu zrobiłam tylko ocieplacz dla męża, po czym usłyszałam, że przy -40 stopniach MOŻE go założy. Czy jest taki paskudny?










Po za tym pozbyłam się czerwonych włosów, gdyż na skutek nieudanej koloryzacji fryzjerka zdjęła mi kolor i pocieniowała włoski. W dodatku, na moją prośbę jestem na pół blondi. Czy czuję się lepiej? Na pewno  lżejszą mam kieszeń i ciągle nie mogę się przyzwyczaić do nowej fryzury.

Dzisiaj krótko. Dzięki za odwiedziny. Jesteście super

You May Also Like

16 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Anonimowy3/04/2012

      Roślina : powojnik alpejski . Pięknie wyglada , jednak bywa uciążliwy ( niezwykle ekspansywny ) Sporo stanowisk w zachodniej Polsce . Na działce nie radzę tego sadzić :)

      Usuń
    2. Dziękuję Anonimowy. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ocieplacz zostanie przeproszony jak tylko przyjdą mrozy :) Mój Pan Nieborak też tak ma, że spojrzy i od razu jest na nie, później jak przymierzy, okazuje się, że jest super.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój też oporny ;) Przekonana się jak szyja zmarznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, przyjdzie minus pięć stopni i już będzie się rozglądał za za ocieplaczem:))) Nie wiem co to za roślinka:((( Ciekawa jestem jaka ta Twoja nowa fryzura... pół blondi:) Pozdrawiam, miłego tygodnia życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Guga, jak dojdę do siebie i przyzwyczaję się to pokażę fryzurę z okazji czegoś tam.

    Dziękuję kobitki, jesteście kochane. Widzę że Wasi mężowie myślą podobnie, jak mój. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ankoskakanko, tak mi się wydaje... mniemam, iż ... to chyba będzie powojnik pnący, dziko rosnący, u nas go nie widziałam, dopiero w Kazimierzu na wzgórzach. Babska ciekawość mnie zżera, Ty i trochę blondi? a rudaska gdzie?
    Mój mąż nienawidzi szyjogrzejów, bo mu się zwijają, golfy woli, ale niedrapiące, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż "mężowskie" tak mają ,że do naszych pomysłów długo dojrzewają ale idzie zimno więc jest nadzieja.A co do rośliny to po liściach i "koćkach" mniemam ,że to powojnik i z nasion raczej go nie rozmnożysz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ale to bardzo dziękuję za nazwę roślinki. No cóż próbowałam powojnik rozmnożyć z sadzonki ale na moim balkonie za mocno wieje i grzeje.

    Mario. Tak. mam brązowo- jasne włosy.
    Muszę się przyzwyczajać do mojej twarzy. Pani fryzjerka i tak mi przepowiedziała, że wrócę do czerwieni. Zobaczymy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny jest, tylko że jeszcze nie widziałam ocieplacza takiego dla samca, ale ja mało jeszcze w życiu widziałam.
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  10. Ocieplacz jest fajny i całkiem męski :)

    Ale z tymi facetami to już tak jest :)

    Aniu, czekamy na zdjęcia w nowej fryzurze ;)

    Buziaki

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  11. Haniu- niech mój samiec będzie pierwszym w takim otulaczu.
    Ado- Dziękuję serdecznie za sowa otuchy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super ten otulacz i kolorki tak dla faceta. Wiesz on(czytaj nasi kochani mężowie) zawsze tak muszą pomarudzić. Na pewno będzie chodzić. Nie wiem co to za roślina ale widziałam takie coś

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Aniu
    Popieram moje poprzedniczki- otulacz super i na pewno będzie używany.Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  14. hehe, faceci ;) nie bój, nie bój, założy jak się zimniej zrobi :)

    roślinka świetna, ale nie wiem co to...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM