Pomimo niezupełnie udanego wykonania, bo ja zawsze podchodzę krytycznie do swoich robótek, szal spodobał się solenizantce. Myślę, że może mieć dużo zastosowań, więc stanowił fajny prezent. Ale dość pochwał. Pokazuję całość. Tylko przepraszam za jakość zdjęć. Wyszły beznadziejnie. Teraz wiem dlaczego tyle osób robi zdjęcia na zewnątrz.
Technikę ozdabiania filcem zobaczyłam u Małgosi z bloga http://igraszkizwloczka.blogspot.com/ i zakochałam się, i podziwiałam, i w końcu zapragnęłam spróbować. Ponadto dziękuję Małgosi za podpowiedź odnośnie zwijających się brzegów.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pamięć.






