Usłyszałam koncert na wiele głosów...

by - 6/03/2013

Ostatnio nękam Was postami wyłącznie w wypadów za miasto, które to ze względu na pogodę wcale nie odbywają się tak często. Ale to wszystko, co rośnie i kwitnie jest tak bardzo piękne, że uwieczniam to na fotografiach, a potem publikuję Wam. Tak bardzo jestem spragniona przyrody.

W niedzielę, korzystając z chwili przejaśnienia, wybraliśmy się na łąkę, zobaczyć czy kwitnie czarny bez, z którym się zaprzyjaźniłam i pijam go w postaci soczku ( niedawno tym specyfikiem córce wyleczyłam kaszel!). Niestety kwitną pojedyncze kwiatki, a przy tej ilości deszczu nie wiem, czy kwiatków tych przybędzie.
Postanowiliśmy pospacerować, a przy tym odbyły się sesje zdjęciowe jaśnie kwiatków i widoczków.
kwiat rumianku

kwiat jeżyny







I po tylu zdjęciach wyczerpały mi się baterie. Szybko zmieniłam je na drugie, które okazały się być nienaładowanymi. Nie chce mówić, co wtedy czułam. Mąż powiedział mi, że strzeliłam focha.
No, kto wkłada nienaładowane akumulatorki do szufladki, w której trzymam te zawsze naładowane! Doszliśmy do wniosku, że nasza ładowarka także nie daje rady ładować je w 100%, toteż zamówiliśmy drugą. No nie ważne.
Dalej posługiwałam się aparatem w komórce.
Z oddali było słychać żaby ( że to odgłosy żab, powiedziała mi M). Darły się jak głupie.
Wśród traw znaleźliśmy ścieżkę, która prowadziła zapewne do miejsca zamieszkania żabek.

 I bingo, znaleźliśmy bajorko, a tam istny koncert na wiele głosów.



Stałam jak urzeczona i gdyby nie komary słuchałam bym dalej.
A te, niewrażliwe na nic, pogoniły nas szybko.

Poniżej dróżka powrotna, czyli najpierw mała skarpa.


 I widok ze ścieżki


Jeszcze jedno spojrzenie i odjazd.


A teraz Ci, co mieszkają w mieście, niech nadstawią uszy, Ci ze wsi mogą je zatkać, bowiem wstawiam filmik, który potwierdza, to co usłyszałam...


Trochę się trzęsie, ale tak to jest filmować kąsaną ręką.
Znalazłam tam inne rzeczy, np wysypisko rzeczy, a w nim stary stół i cynowy garnek pełen gruzu. Chciałam wziąć te dwie rzeczy, ale skąd M wyśmiał mój pomysł, bo stół był nadgnity. Kiedy wrócę zrobię zdjęcia i pokażę....

I to tyle. Dziękuję, że dotrwaliście do tego momentu, że zaglądacie, ze komentujecie i pozdrawiam serdecznie. Pa

You May Also Like

52 komentarze

  1. Piękna wycieczka- cudowne są takie wypady:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anko, wiesz, dotąd myślałam, że poważna z Ciebie kobieta, ale dzisiejsza opowieść sprawiła,iż zmieniłam zdanie :-) Śmieszka z Ciebie nie ma co! Najbardziej rozbroił mnie garnek i nadgnity stół...
    A koncert musiałam wyciszyć - mam stawy za płotem :-)
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem normalna. Potwierdzam!

      Usuń
    2. Zazdroszczę lasu i żab za płotem.

      Usuń
    3. Anko bardzo się cieszę, że... nie jesteś całkiem normalna !!!
      Las i żaby i wszystko piękne to fakt, ale ma to plusy i minusy. Minusy są takie, że przy takiej pogodzie, wilgoć w domu przeokropna, chaszcze rosną i w moim osobistym lasku i za ogrodzeniem, a przez to coraz częściej spotykam stworzenia wężowate, których nie lubię i boję się też. Zwłaszcza, że ostatnio pies zaatakował chyba zaskrońca?, a ów zwinął się i zaczął syczeć. Nie miał żadnego zygzaka - to chyba nie jadowity mam nadzieję? O komarach nie wspomnę. Ale to moje miejsce...

      Usuń
  3. ślicznie tam i filmik super :D... żaby bardzo lubię :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Abigail. Na filmiku nie widać ale żaby te prężnie przemieszczały się w tej wodzie. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Świetna eskapada i zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie zdjęcia cudne ale w ślimakach się zakochałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu ale mi zdjęciowe przyjemności zafundowałaś:).

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć Aniu. Ładnie fotografujesz. Urzekł mnie kwiat rumianku. Napisałaś, że pijasz czarny bez. Ja pijam rumianek. Lubię wszystko co rumiankowe. Nawet szampon mam rumiankowy. Tęsknisz za przyrodą. Ja też tęsknię. ŻYCZĘ DUŻO SŁOŃCA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zbieram latem zioła, suszę i piję herbatki. Z czarnego bzu po raz pierwszy robiłam sok rok temu i bardzo mi zasmakował.Tak więc nie obędę się bez: pokrzywy, w/w soczku i dziurawca, czasami także mięty. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Piękne miejsce, idealne na spacerki.Lubię wieczorne koncerty żab.Nie muszę daleko chodzić, wystarczy,że wyjdę na podwórko:)). Myślę,że cynowy garnek zabrałabym do domu:)). Może jeszcze tam leży? :)))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie mam tego luksusu słuchania odgłosów natury na co dzień.
      Garnek był fajny. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Spacer udany! Ja mam niedaleko od domu staw i też często słyszę kumkanie:) Zdjęcia rewelacyjne!!! Wyuczone czy talent we krwi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. osobiście uwielbiam spacery za miastem. Zieleń wpływa na mnie bardzo kojąco. Zdjęcia robione metoda prób i błędów. Pozdrawiam

      Usuń
  10. z wyjazdami z psem wielkości Fado (lub większymi) faktycznie jest problem .. ludzie nie mają świadomości, że duże psy najczęściej są lepiej ułożone niż te jazgocące maluchy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej mieć yorka. Zmieści sie nawet do koszyczka w rowerze. Fajnym pomysłem na rower jest przyczepka dla dzieci, gdzie pies siedzi przywiązany szelkami. Widziałam takie rozwiązanie w Sudetach. Ludzie wieźli labradora. Ale jak tę przyczepkę przewieźć na drugi koniec Polski. Pozdrawiam

      Usuń
  11. pięknie Wam! u nas ciągle leje :-( a jak nie leje, to siedzę w pracy i tyle mam z przyjemności życia ;-)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, chcę przytulić Cię taka nieszczęśliwą. A praca ciekawa?, bo jak czytam tu i ówdzie raczej nie.Za to kasiora będzie i zrobi Ci sie milej. Pozdrawiam

      Usuń
  12. Bardzo sympatyczną wycieczkę sobie zrobiliście:) Ja wciąż czekam na poprawę pogody - gdy na niebie dookoła widzę ciemne chmury, odechciewa mi się wszelkiej fizycznej aktywności:(
    Żaby fajnie rechoczą, o ile tylko nie trzeba wśród ich odgłosów usypiać;) Raz trafił nam się nocleg nad takim stawkiem - w ciągu dnia wszystko nam się bardzo podobało, ale w nocy... rany, jak te żaby w nocy hałasowały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wyobrażam sobie te odgłosy nocą. Nad wodą często występuje w dodatku echo. Mogło być to uciążliwe. U mnie tez pogoda do bani.
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Tez jestem spragniona przyrody ale ostatnio tyle pracy ,że zapomniałam ,że żyję :-) Żabuchy fajne i zdjęcia też. Tez jak wyjeżdżam za miasto to zaraz wszystko fotografuję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż z tych wyjazdów zostaną wspomnienia na fotografiach.... Dziękuję za komentarz

      Usuń
  14. Uwielbiam takie wypady! Śliczne zdjęcia.Kumkające żaby mam za oknem chociaż trudno je otworzyć ze względu na komary.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę żab, nie komarów. Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Ha, nienaładowane akumulatorki, skąd ja to znam! Ale jak widac, nawet komórką można zrobic fajne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komórką to nie to samo, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. Pozdrawiam

      Usuń
  16. Aniu, oglądam Twoje zdjęcia enty raz!!!!
    Jestem nimi oczarowana. Wycieczka była fantastyczna i widać jej efekty.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję serdecznie. Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z takiego koncertu to bym nie wychodziła...i do tego te fantastyczne zdjęcia!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zabrałabym jeszcze twoje ciasta i torciki. Pozdrawiam

      Usuń
  19. Śliczne fotki i piękny żabi koncert :) Mieszkam w blogu, ale w sumie już na skraju miasta. Zieleni mam dużo. Blisko do lasu więc nie narzekam. Ostatnio przed blokiem spotkałam jeża. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tez lubie jeże, tylko Kasta lubi je atakować. Musze uważać. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Mój pies chce się z jeżami bawić, ale mu nie pozwalam bo to by się mogło źle skończyć dla niego. Zresztą po co stresować biednego jeża :) pozdrawiam

      Usuń
  20. Oooo, ja również byłam poza miastem w weekend i przywiozłam sobie sporo kwiatów: niezapominajki, chabry, małe polne bratki, dziką marchew... Również lubię takie wypady i w zasadzie co weekend wyjeżdżamy gdzieś na łono natury. Ale te komary...
    Pozdrawiam ciepło
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam polne kwiaty. Chabry są moimi ulubionymi. Pozdrawiam

      Usuń
  21. Witaj Aniu.
    No ,no.Prawdziwy koncert na głosy.
    Zapowiadają,że pogoda ma się poprawić, więc może więcej będzie wypadów za miasto,czego Tobie i sobie życzę.Świetne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Teniu. Tobie też życzę udanej pogody na Twoje wycieczki rowerowe. Pozdrawiam

      Usuń
  22. uwielbiam koncerty natury :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam słuchać szumu łąki, lubię polne drogi i trawy. Czyli pokazałaś wszystko co lubię, super post. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Brakuje mi wiejskich klimatów, dlatego kiedy mogę wybywam z miasta. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Też poszukuję takich chwil. Nic tak nie wycisza. Pozdrawiam

      Usuń
  24. super masz ten aparacik w telefonie zdjecia sa rewelacyjne pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  25. Kwiaty bzu czarnego można też suszyć, i potem na herbatki :)..kiedyś w Puszczy Kampinoskiej miałem koncert 1000 żab..tu mi parę rzekotek 'rzekoce' :D..a to są najgłośniejsze żabki..kumaki to ledwo słychać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Robisz piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  27. piękne zdjęcia a żaby jak ja je lubię...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM