Patchwork

by - 11/16/2013

Ukończyłam patchwork. Jednak nie wyszedł tak, jak się spodziewałam. Zszywanie kawałków, to najprzyjemniejsza część roboty. Pikowałam już po połączeniu górnej warstwy z ociepliną. Nie potrafiłam zszyć spodniej płachty materiału z górnym. Stale mi się marszczył. Dlatego trzyma go tylko lamówka, która jest przyszyta do bani. Nic mi nie szło, lamówka się również pomarszczyła. Następnym razem zrobię to inaczej.
Bez " achów", zapraszam do obejrzenia.





Zaczęłam gromadzić literaturę fachową z zakresu patchworku i quiltingu. 
Pierwszą mam już w domciu.
I tą optymistyczną myślą, że następnym razem będzie lepiej, pozdrawiam Was serdecznie i dziękuje za słodkie komentarze.

You May Also Like

65 komentarze

  1. A mnie się niesamowicie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze fajnie wyszło, po drugie pierwsze koty za płoty. Mnie sie podoba. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dziękuje i pozdrawiam

      Usuń
  3. Mnie się podoba choć kolory nie moje....Też mnie kusi taka kapa i podusie....

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, mnie również się podoba, podziwiam za pracowitość i ... cierpliwość ,
    toż to ogromna płachta i tak sobie świetnie poradziłaś :)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Igo. Następnym razem wyjdzie lepiej. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Wyszedł taki ręcznie robiony i w tym jego urok . Koleżanka zawsze mi powtarza ze przesadzam jak mowie ze cos nie wyszlo : mądry nic nie powie a glupi pomyśli ze tak ma byc .

    Jest strasznie uroczy - moze trzeba zaczac zbierac stare jeansy (przy dzieciach mam mnóstwo z podartymi kolanami ) i sprobowac ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbieraj jeansy. Ja pozbierałam to, co mam w domu. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Też nie uważam żeby było tak źle,jak widać leży i służy,mnie się podoba a każdy następny będzie lepszy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tam myślę, ze będzie lepiej. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Mi się podoba, żadnych "niedoróbek" nie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna kapa. Obiecywałam sobie, że uszyję ze starych dżinsów synowi, ale jakoś mi wyleciało z głowy, a teraz przypomniałaś mi o tym.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci przypomniałam. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Aniu, wiedziałam, że szybko go skończysz i efekt będzie fantastyczny.
    Ja nie widzę żadnych niedoróbek...Może je gdzieś ukryłaś.
    Życzę miłej soboty i niedzieli.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukończyłam go szybko. Ale to pierwszy raz. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Bardzo ładnie wygląda, w ogóle nie widać niedociągnięć, o których wspominasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, ze wiem co poszło nie tak, teraz to poprawię. Pozdrawiam

      Usuń
  11. podziwiam Cię! fantastyczne rzeczy robisz, Aniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi się podoba ten patchwok :D...

    OdpowiedzUsuń
  13. Początki bywają trudne:) Ja i tak Cię podziwiam! Jak dla mnie wyszło super!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Anulka, ja Cię podziwiam! Dla mnie to jest piękna robota:! Ja bym się nawet nie wzięła za taką dłubaninkę:) Rób dalej, na pewno z kolejnych będziesz co raz bardziej zadowolona. Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawa jestem tej techniki. Pozdrawiam

      Usuń
  15. Nie napiszę nic nowego : zazdroszczę Ci zdolności, pasji i cierpliwości Aniu. Dla mnie żadna krzywa lamówka, po prostu Twoje własne dzieło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lamówka jest pościągana, ale co tam. Pozdrawiam

      Usuń
  16. Pięknie wyszedł , również podziwiam za wytrwałość . Jestem ciekawa co teraz masz w planach :-) Czekam na następne Twoje wspaniałości:-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno coś wymyślę. Dzięki Jenny

      Usuń
  17. Ciotka, wysłałam Ci rano maila z interesem. Odpisuj mi please.
    ps-merci merci i duza buxka

    OdpowiedzUsuń
  18. przecudne pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  19. wyszlo swietnie, chcialabym tak szyc, bo ja w ogole nie umiem..... ale moze kiedys :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cały czas sie ucze. Pozdrawiam

      Usuń
  20. Mi się podoba !!!! Ja tam wychodzę z założenia ,że patchwork właśnie ma się marszczyć , w tym jego urok :) Pozdrawiam
    Piękne te jeansowe odcienie !!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobra robota Aniu, dalej będzie już z górki:)
    pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, gorąco w to wierzę. Pozdrawiam

      Usuń
  22. Bardzo ładne zestawienie kolorów i talent bez dwóch zdań. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolorystycznie bardzo mi odpowiada, i nie widzę jakichś uchybień, bo to już chyba znawcą jakimś trzeba być, żeby dostrzec błędy; pozdrawiam. I wiem, ile pracy włożyłaś w ten patchwork, szyłam kiedyś narzuty na fotele i kanapę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracy ogrom, ale potem jest satysfakcja. Pozdrawiam i dziękuję.

      Usuń
  24. Widzę, że dążysz do doskonałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I... tam od razu do doskonałości.
      Pozdrawiam

      Usuń
  25. Na zdjęcia nie widać niczego do bani! Wprost przeciwnie - kolorki są fajnie dobrane i ciekawie ułożony motyw. A poza tym świetnie komponuje się w Twoim pomieszczeniu. Bardzo ładna praca, a ponieważ ręczna, to nawet lepiej, że nie idealna, bo oddaje ludzki charakter:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez lubię ręcznie wykonane prace. Są najpiękniejsze. Pozdrawiam

      Usuń
  26. Moim zdaniem, całościowo jest ok, fajne zestawienie tkanin i kolorów, kwadraty fajnie zestawione. Jeśli denerwuje Cię to,że spód "luźno lata", to może spróbuj pochytać to punktowo np środkiem małych kwadratów. Może ręcznie jakieś gwiazdki, a może masz maszynę , która ma jakiś wzorek ozdobny...,:-) Ja ten sposób zastosowałam w uszytej torbie z przeplatanych kawałków, połączyłam tkaniny maleńkimi serduszkami, Pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście to jest pomysł, jednak już mi nic nie lata. Patchwork dostał troczki, żeby sie nie przesuwał i leży na kanapie, jako nasze siedzisko. Pozdrawiam

      Usuń
  27. Pięknie Ci wyszło!!! Też mnie kusi coś podobnego uszyć:)) Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, robota taka sobie, ale efekty wychodzą ciekawe. Pozdrawiam

      Usuń
  28. Piękny Ci wyszedł ten patchwork :) Wykonany bardzo dokładnie, super. Książka na pewno przydatna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. zapraszam po wyróżnienie do mnie

    1.Kot czy pies i dlaczego.
    2.Miasto czy wieś i dlaczego
    3.Telewizja czy komputer
    4.Książka papierowa czy e-book
    5.Lato czy zima
    6.Potrawy normalne czy wegetariańskie
    7.Zapach wanilii czy cytryny
    8.Kolory ziemi czy pastele
    9.Lasy czy łąki
    10.Góry czy morze
    11.Obieżyświat czy domowa istota

    Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów jeszcze nie rozpropagowanych na tyle, na ile zasługują, czyli o mniejszej liczbie obserwatorów niżbyśmy chcieli, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agato za nominację. Zupełnie zapomniałam o tym. Może następnym razem odpowiem na pytania. Pozdrawiam

      Usuń
  30. Aniu, przecież to pierwsze Twoje takie szycie i wcale źle nie wyszło, powiedziałabym nawet że wyszło wspaniale!!! Piękne kolorki połączyłaś! Podziwiam Cię, uszyć taką pracochłonna rzecz i jeszcze w takim rozmiarze...normalnie rewelacja!!!
    Pozdrowienia ślę i udanego tygodnia Ci życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Nelu. trochę bałaganu, ale teraz służy nam dzielnie. Pozdrawiam

      Usuń
  31. Uważam, że jak na pierwszą próbę to wyszło bardzo dobrze! Patchwork z tego co wiem jest trudny! Marzy mi się kiedyś, ale za wcześnie dla mnie póki co ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Poza tym pierwsze koty za płoty! Grunt, że się nie zniechęcasz i że pokazujesz nam, jak Ci idzie!!! Tak trzymaj :) Wszystko jest jedynie kwestią czasu, kwestią wprawy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

Mój Instagram