Patchworkowa podszewka.

by - 11/03/2013

Skończyłam ją wczoraj. Nie jest idealna, ale psu to raczej obojętne. Z daleka nie wygląda źle.
Zobaczcie sami.


W pewnych miejscach szew mi się nie zbiegł. Trudno.


 A teraz ciii, coś tu śpi. Jednak przyznam, że noc mieliśmy nieprzespaną. Właśnie przez suczkę.
Akurat w nocy musiała się pochorować. Dobrze, że nie na nowe posłanko.

Pozdrawiam i dziękuję za komentarze.

You May Also Like

24 komentarze

  1. właśnie o tym samym rozmawiałam z moim meżem wczoraj moje psisko usilnie chce z nami spac dałam mu starsza kołdrę i tam sobie spi, a że musi to jakoś cudnie wyglądać jakiś materiałek musze kupić i mu zrobic poszeweczkę ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam się na patchworku ale wydaje mi się ,że jego urok właśnie jest taki ,że nie musi być idealny . Zresztą liczy się Twoja praca i wysiłek jak w to włożyłaś , super

    OdpowiedzUsuń
  3. fajna podusia i chyba się Piesi podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam, Aniu, wcale nie widzę, gdzie by miał się ten szew nie zbiec, jak dla mnie, idealnie, i bardzo ładnie.
    Psy czasami też chorują na brzuszki i trzeba im pomagać; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniale psina wygląda na nowym posłanku. Projekt bardzo udany. Moja Ifa skutecznie pozbawiłaby poszewke wiązadełek.
    Moja psica często ma dolegliwości tego typu. Aplikuję jej 2 raphacholiny i zwykle skutkuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antonino. W środku podusi jest gąbka z poprzedniego posłania i stary kocyk Kasty. W pierwszej chwili suczka chciała go wyciągnąć.
      W kwestii choroby dałam jej tzw węgiel. Chyba pomogło. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam

      Usuń
  6. poszeweczka bardzo fajna ,... pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cały urok ręcznie robionych rzeczy tkwi w tym, że są niepowtarzalne, czasami nie równe, po prostu robione z sercem i fantazją. Ja tam nie zauważyłam nic niepoprawnego, bardzo mi się podoba. A po za tym lubię prace z wplecionymi kawałkami jeansu, sama wykorzystuję do tego zużyte gacie po domownikach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No tej pani to chyba za dobrze :)!!!! Super posłanko!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładne i psinka też zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No rozpuszczasz swojego czworonoga bardzo. Nie wiem, czy Psica to docenia, bo ja bardzo chciałbym mieć taką powłoczkę.
    Serdeczności Aniu! Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładna poszewka w ślicznych kolorach :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, biedne zmordowane psisko... Ale widać, że mu błogo na nowym posłanku:) Uroczy patchwork. Bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Psina zadowolona:))) Bardzo ładne posłanko!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Nic a nic nie widzę, żadnych niedoskonałości za to psiakowi dobrze:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Aniu.
    Po nieprzespanej nocy sunia z przyjemnością zasnęła na nowej poduszce.Jej sie podoba.
    Mam nadzieję ,że dzisiaj już jest zdrowa.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  16. normalnie zazdroszczę Twojemu psiakowi:)
    A na większość dolegliwości Balzaka też pomaga nam węgiel, ewentualnie kwas mlekowy aplikowany na razowym chlebie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna. Zdolna bestia z Ciebie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczna poszewka, a jak się psinie spodobała. Pozdrawiam i zdrówka dla pieska życzę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie dość, ze śliczna to jeszcze jaka musi być wygodna :) Pięknie Ci to wyszło. Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
  20. Zadowolenie pieska - bezcenne!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Grzeczna psina doceniła starania pańci :) Mój pies ma legowisko i poduszkę ale i tak wylegiwuje się na fotelu albo na kanapie :) Zdrówka życzę pieskowi

    OdpowiedzUsuń
  22. Obejrzałam dokładnie i z bliska też wygląda dobrze. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Biedna psinka, ale za to ma rewelacyjne spanko:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

Mój Instagram