Rzepa, jesień, włóczki z targu- misz- masz tematów

by - 10/04/2014

Lubię nasze miejskie targowisko. Oprócz warzyw i ciuchów, można kupić fajne stare bibeloty a wśród nich także włóczki. Często się zdarza, że z takich pojedynczych moteczków konstruuję skarpetki, czy czapkę, mitenki, albo rękawiczki, a nawet zabawkę.
Wczoraj zanurkowałam w wielkich worach włóczek od naszych zachodnich koleżanek i wyszperałam parę motków wełny i bawełny i akryli.


Co polecacie zrobić z tej wełenki z prawej? Mam jej ok 500 gr. Sprawdzałam, jest miła w dotyku.

Nakupowaliśmy potrzebnych warzyw i owoców, a wśród nich zapomnianą przeze mnie rzepę. Czy ktoś jada jeszcze rzepę? Pamiętałam jej ostry smak ze szkolnych obiadów, a jednak chciałam spróbować raz jeszcze. Pani sprzedająca powiedziała mi, że dziadkowie mają staroświecki ogród i stąd rzepa znalazła się w mojej sałatce, tzn mąż ją sporządził, kiedy ja spacerowałam z psem.



Przysięgam, że w smaku była delikatna, że  można by ją schrupać od razu, a w sałatce z marchwią, jabłkiem i orzechami, która stanowiła moją kolację, była wręcz wyborna.
Tymczasem zakwas przygotowuję na jutrzejsze pieczenie chleba.
....
Dzisiaj wyszłam na balkon, spojrzałam w stronę parku i utonęłam w zachwycie nad żółknącymi się  kolorami liści. Złapałam za aparat by uwiecznić to zjawisko. Blogerzy mają fajnie, pokazują wszystko, co ich pasjonuje i zachwyca.




Poza tym korzystamy z pięknej pogody uciekając za miasto, a to na grzybki, a to na rowerek, ale o tym napiszę kiedy indziej.

You May Also Like

36 komentarze

  1. Ach, rzepa... Uwielbiam, nie może jej zabraknąć w naszym ogrodzie. Moja ulubiona wersja to rzepa+korzeń selera+jabłko+marchew, wszystko starkowane i doprawione jogurtem bałkańskim- i dużą ilością natki:) Albo panierowana rzepka- gdy już w środku zimy twarda, to wcześniej zblanszowana- pycha:)
    Z włóczki widziałabym nie wiedzieć czemu mufkę- tak mnie jakoś wzięło ostatnio, że chciałabym takowa mieć- a później wykończenie jej futerkiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli smażysz ją jak kotlety, ja tak robię seler. Pycha. Dziękuje za odwiedziny.

      Usuń
  2. Rzepa była pierwszym warzywem, na jakie namówiła mnie moja mama, do dzisiaj ją uwielbiam w wersji tradycyjnej, czyli rzepa + marchew + śmietana i sól z pieprzem, tylko, że ja najbardziej lubię tę czarną , bardzo pikantną, z włóczki najchętniej zrobiłabym luźny, najzwyklejszy sweter, z pół kg chyba by wyszło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zważyć tę włóczkę, sweter to dobry pomysł. Dziękuję, pozdrawiam.

      Usuń
  3. Rzepę lubię bardzo i taką delikatną i pikantną też. Ale, żeby robić w panierce to nie wpadłabym, a selera to jużw ogóle ! Jutro wypróbuję. Selera, bo rzepy nie mam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seler pokrój na niegrube plastry, posól+ panierka. Pycha, smakuje jak mięsko.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja już lata nie jadłam rzepy :) Już nie pamiętam jej smaku , za to zdjęcia są piękne, a wełenka po prawej wygląda bardzo mięciutko. Klimatyczny post Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzepa - całkiem egzotyczne dla mnie warzywo:) A z włóczki - sweterek cieplutki:) Piękna jesień u Ciebie Aniu!

    OdpowiedzUsuń
  7. W naszym barze jest czasami surówka z rzepy - uwielbiam ją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja sama muszę robić, ewentualnie mężulo, ale jest wypróbowana, Pozdrawiam

      Usuń
  8. No to Ci się udało z tą włóczką. U mnie rzepa poszła w liście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, jak się będzie ja przerabiać.

      Usuń
  9. Kurczaki, a u nas nie upolujesz takich skarbów na ryneczku:) Może szyjogrzej, skoro miła w dotyku:) Widoki zza okna cudne!!! Ja mam na ścianie blusz, który jest bajecznie kolorowy, muszę mu cyknąć koniecznie zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te drzewa mam kawałek od balkonu, ale lubię na nie patrzeć. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Dawno nie jadłam takiej rzepki, ale jej smak pamiętam z dzieciństwa:) Moja babcia mi ja tarła:) Ależ mi narobiłaś smaku na taka suróweczkę! Buziaki. Ania

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu z włóczki po prawej, wydziergaj sweterek, bo ma piękny kolor i strukturę. Tylko pytanie: dla siebie czy małżonka. A z rzepy, to wyciskałam sok i wcierałam w skórę głowy i włosy. Kiedyś ktoś mi powiedział, że włosy , to lubią. Tak szczerze, to nie zauważyłam... hi hi Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małżonek nie lubuje sie w swetrach. Rzepa na włosy była modna, do dziś są takowe szampony.

      Usuń
  12. "Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie,chodził tę rzepkę oglądać co dzień.Wyrosła rzepka jędrna i krzepka..." ;) Rzepa,niedoceniane warzywo a ma walory smakowe i zdrowotne. Urokliwe widoki jesieni.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracamy do źródeł, nawet w warzywach. Pozdrawiam

      Usuń
  13. Piękny masz widok z balkonu, nie dziwota, że Cie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, marzy mi się prawdziwy las za oknem i góry......a mam miejskie drzewka.

      Usuń
  14. Pamietam, ze sok z rzepy uzywalam jako ecierki do wlosow, ale zapach skutecznie mnie do niej zniechecil. Piekna ta welna, wiec wg mnie sprawdzilaby sie w jakims prostym swetrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach ma ostry, ale biała rzepa jest łagodna.

      Usuń
  15. Ja tez utonelam w zachwycie nad ta fotka. Jesien (szczegolnie w tym poczatkowym okresie, kiedy jest w miare cieplo) ma wiele dobrych stron. Jeszcze nigdy nie trafilam na takie targowisko, na ktorym miedzy straganami z warzywami sa stragany z wloczka. Zazdroszcz, musze czesciej zahaczac o targowiska, bo to dobry zwyczaj i miejsce, w ktorym mozna znalezc wiele ciekawych rzeczy; Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jedna pani sprzedaje także włóczki, ale trzeba nurkować i trafić na dostawę. M. in owa kobieta ma dużo bawełny. Pozdrawiam i witam w gronie obserwatorów, natomiast ja się uczę z twojego bloga. Pozdrawiam

      Usuń
  16. Rzepkę jadłam wyrwaną prosto z pola, obraną ze skórki zębami, ach! jaka była słodziutka i dobra, choć niektóra bardzo piekąca; pamiętam to zimno, zmarznięte ręce, a na polach już pusto, tylko rzepę można było spotkać; ostatnio trafiłam na sh-wyprzedaż, też nakupiłam różnych włóczek, ale wena jeszcze nie przyszła; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja nie miałam przyjemności jeść rzepy - koniecznie muszę to nadrobić :-) Za to uwielbiam kalarepę :-)
    Wełna cudna - jak masz jej tak dużo i jest różnie skręcona - to ja zrobiłabym sweter na dużych drutach.
    Sama mam zdjęcia jesieni, która mnie zachwyciła :-) Już niedługo i ja się tym podzielę ;-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Na targu nie spotkałam jeszcze rzepy. Mam w ogrodzie jeszcze kalarepę i rzodkiewki.
    Aż trudno mi uwierzyć, że u Ciebie już tak jesiennie. Podeszłam do okna sprawdzić jak jest u mnie. W Małym Lasku jeszcze zielono. W ogrodzie pożółkły jedynie lipy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja czekam za więcej liści by kolażowo się zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię rzepę. Nawet gulasz zrobiłam z rzepą w roli prawie głównej. Tylko z czarną, bo taką miała pani w moim ulubionym warzywniaku :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z reszty mam zamiar zrobić pasztet. Da się? Pewnie się da.

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM