Wspólne dzierganie i czytanie, pseudotkactwo i ornitologiczna zajawka.

by - 10/22/2014

Witajcie.
Środowe co czytam, co dziergam.
Dziergać zamierzam a czytam o wiele za wolno za to dwie książki na raz.



W temacie prac ręcznych na ramę założyłam osnowę, a wątek powoli przeplatam.





Ramę wypatrzyłam na OLX ale nie zapytałam sprzedającego o wymiary, bo jest trochę duża. Po wielu perypetiach ( ze względu na gabaryty) dotarła do mnie i postanowiłam spróbować coś na niej zrobić.
Na prezentację pracy jest jeszcze za wcześnie.

Za to frajdę sprawia mi obserwacja wróbli w karmniku.






Przepraszam nie jestem estetką. Ta zielona poświata, to wystawkowe, stare, ale solidne foteliki czekające na odnowienie, a które w tym czasie stały na balkonie. Kupiliśmy je, bo nie wyglądają sztampowo. A my chyba hipsterzy trochę jesteśmy.
Wracając do tematu, przeszkadzały mi w trakcie robienia zdjęć, ale ich nie odsunęłam. Taka jestem leniwa. Ponadto zdjęcia robiłam przez szybę.


Foteliki są bardzo wygodne i jeśli zostaną w mieszkaniu, czeka nas kolejna organizacja wyposażenia.

A skoro jest deszczowo, mokro i zimno, nastawiłam placek, co mi się nieczęsto zdarza.


I nawet zdążyłam go spróbować. Przepis u Avy Valk

Pozdrawiam Was cieplutko i serdecznie, pomimo złej pogody.

You May Also Like

49 komentarze

  1. Kochane są te ptaki zawsze są z nami.

    Pozdrawiam ciepło i serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wrobelek skradl moje serce, a zdjecia zrobilas po mistrzowsku, nie szkodzi ze cos tam stoi na przeszkodzie, zdjecia wyszly bardzo ciekawie. Ja tez zrobilam ciasto, z tych samych powodow co Ty, taki przepis absolutnie beztluszczowy wiec ludze sie ze mniej kaloryczny. Pozdrawiam cieplo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje ciasto miło masło, ale co tam, trochę osłodzi czas podczas złej aury. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Pięknie Ci wróbelki pozowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie pozowały. Kręciły się. Musiałam uchwycić moment na zdjęcia.

      Usuń
  4. Ależ piękne zdjęcia zrobiłaś ptaszorkom:) Ciekawa jestem Twojego tkackiego dzieła:) Dobra książka i kawałek pysznego ciasta to coś najlepszego na długie jesienne wieczory:)) Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tkackie dzieło może się nie podobać, zobaczymy. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Tym razem najbardziej zauroczyły mnie wróble :)
    .... i foteliki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiamy sie nad fotelikami. Przy stole nikt nie chce siedzieć, ale pokój jest za mały i na to i na to.

      Usuń
  6. Cieszę się, że nie jesteś estetką/ jesteś, ale na szczęście nie na 'całko'/, bo ja też nie.
    A wróble ? Piękne po prostu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem nieperfekcyjna, cóż zrobić. mam swoje słabości. Pozdrawiam

      Usuń
  7. O rany jaka Ty jesteś wszechstronna ! ;)Do rozlicznych umiejętności dokładasz jeszcze tkactwo. Podziwiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Interesuję się rękodziełem, dlatego krosno musiałam wypróbować. Tylko ono jest prymitywne, ale za to oryginalne i stare.

      Usuń
  8. zdjęcia wróbli fantastyczne, moja córka byłaby zachwycona...pisze pracę na temay ptaków co prawda nie wróbli a kosa ale zdjęcia są piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosy do mnie nie przylatują. A one chyba odlatują na zimę. Sprawdzę w necie. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Domowy placek w taką pogodę genialnie poprawia atmosferę i super smakuje smakuje, i to ja jestem leń, bo zamiast piec to zakrapiam kominek aromatem cynamonowym, albi imbirowym i zapalam podgrzewacz. Twoje zaś lenistwo dało bardzo estetyczny efekt - ta zielona poświata na zdjęciach bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aromatoterapia ma również znaczenie w poprawie nastroju.

      Usuń
    2. ooo kominek i olejki, zapomniałam o tym, faktycznie idealny na jesień. Aniu te fotele są świetne i ta zieleń taka energetyczna. My myślimy o zmianie aranżacji, ale to jeszcze musi poczekać. A placek...aż mi zapachniało :)

      Usuń
    3. Nie, fotele nie będą zielone. Stół już jest wystawiony na aukcji, szukamy ławy. Romek ma zapędy na zrobienie ławy z palet. I znów mam syf w chacie.

      Usuń
  10. Cudne zdjęcia :-) Koniecznie i ja muszę wyciągnąć mój karmnik...
    Ciasto wygląda bardzo smakowicie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto, to wspomnienie, znikło tak szybko, jak podjęłam decyzje o jego upieczeniu.

      Usuń
  11. A ja skupię się na książkach, bo sam polecałem je ostatnio. Warto wracać do starych, bibliotecznych pozycji. Lubię to bardzo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Zbyszku. Polecałeś "Traktat...." dlatego sięgnęłam z ciekawości. Pilcha uwielbiam za styl.
      Stale coś wypożyczam z biblioteki, choć mam półki pełne książek w domu. I martwię się, ze do końca życia nie zdołam przeczytać wszystkiego. Pozdrawiam

      Usuń
  12. Karmniki muszę mieć tej zimy na balkonie, będę musiała postarać się gdzieś o dobry pokarm, akurat dzisiaj w Lidlu widziałam takie zestawy do karmienia ptaków :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Lidlu jest dużo takich pokarmów. Jedyny mankament, to bałagan pod karmnikiem.

      Usuń
  13. "Traktat o łuskaniu fasoli" właśnie oddałam do biblioteki ubolewając, że nie zdążyłam doczytać do końca. Termin mnie dogonił bezlitośnie. Gdy zorientowałam, się, że czas nagli, chciałam przedłużyć, ale już ktoś ją po mnie zarezerwował! No to oddałam. I zarezerwowałam po tej osobie. ;) Czyta się... jakoś tak inaczej... fantastycznie! A Pilch... to już zupełnie inny kaliber. Nie mówię, który większy. Mówię: inny. Ale o życiu jest w każdej z tych książek.
    Na efekty tkania czekam z niecierpliwością i wróble też już karmię, a mój pies już rozpoczął wędrówki pod karmnik. Wszak zawsze coś wypaść z niego może. ;D
    pozdrowieńce ślę
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, kiedy wieszam słoninkę, moja suczka też się ślini pod karmnikiem.

      Usuń
  14. Ptaszyny urocze,wróble to już teraz rzadkość.Pilcha jak zwykle polecam ;) a co do robótek ręcznych,podziwiam i chętnie zobaczę efekty tkania :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem ciekawa efektu finalnego. Pozdrawiam

      Usuń
  15. Raz w życiu tkałam, ze 30 lat temu, w podstawówce. A tamten wytwór tkacki mam do dziś! :D Świetna sprawa. O ptakach nie będę pisała, bo mam fobię ptasią, zwłaszcza wróblową....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje tkanie nie jest takie tradycyjne. Moja rama okazała się być gobelinową.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Wróbel wcale nie pozował, kręciły się niesamowicie.

      Usuń
  17. Witaj Aniu,
    Oj zimno.
    Rano tak zmarzłam na spacerze z Kają, że wyciągnęłam zimową kurtkę.Mam nadzieję jednak ,że będzie jeszcze trochę naszej złotej jesieni.
    Zdjęcia wróbli świetne.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też rano zakładam kurtkę zimową. Szkoda zdrowia. Pozdrawiam

      Usuń
  18. eee... zniknął mi Twój blog z blogrolla :-( zatem przepraszam za nieobecność, coś się spsuło, ale już naprawiłam :-)
    boskie foty! :-)
    uściski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lena, ja też tak miałam z niektórymi blogami. Nie przejmuj się. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Merkury się cofał był, to wszystko tłumaczy ;-)
      kocham wróbelki! a Twoje są takie cudne :-)

      Usuń
  19. Tkasz? To chyba strasznie skomplikowane? Zdjecia przez szybe super - maja takie fajne odblaski, ktore dodaja klimatu. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tkanie wychodzi trochę nierówno, ale spoko, to co zaczęłam, to skończę.

      Usuń
  20. Efektów tkackich jestem niezmiernie ciekawa :)
    Ptaszęta urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupio tak pisać, le ja tez jestem ciekawa końcowego efektu.

      Usuń
  21. Ja tkalam troszkę w szkole podstawowej i pamiętam, że to było świetne! Chętnie bym do tego powróciła :-)
    Oglądałam film pod mocnym aniołem i bardzo mnie to zachęciło do przeczytania książki :-)
    pozdrawiam -
    - Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale to nie jest takie proste. Książka "Pod mocnym aniołem" jest, w moim mniemaniu delikatniejsza niż film.

      Usuń
    2. hmmm no wlasnie! ...podobno zawsze lepiej zaczynac od przeczytania ksiazki, a na pozniej zostawic sobie film

      Usuń
  22. Dobrze ptaszka uchwyciłaś. Powodzenia w tkactwie

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzieje się u Ciebie sporo. Fotki wróbli super. Fajna ta rama. Będziesz tkała no super. Nie mogę się doczekać efektów. Kiedyś tkała coś tam, ale na takim bardzo malutkim krośnie które sobie zrobiłam..Ciastem, aż u mnie pachnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. foteliki wyglądają obiecująco- czekam na metamorfozę ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM