Wariatka molestuje niewinnego przechodnia....

by - 1/23/2015

Śniegiem sypnęło, co mnie cieszy ale na drogach zrobiło się ślisko.

Właśnie byłam na środku przejścia dla pieszych, kiedy nastąpiło wielkie bum. Kierowca drugiego pojazdu nie wyhamował i uderzył w pierwsze auto, które na skutek uderzenia przesunęło się metr- dwa w moją stronę. Stanęłam jak wryta i złapałam się chłopaka, który przechodził z przeciwległej strony. Nie wiedziałam w którą stronę się ruszyć. Na szczęście auto się zatrzymało, a ja przeprosiłam mężczyznę i poszłam w swoja stronę. Teraz się śmieję, że w razie wypadku, postanowiłam  przejść w inny wymiar razem, z niczemu winnym i nieznajomym mężczyzną.
Mam nadzieję, że się nie spotkamy.








Śnieg się pewnie stopi, ale niech się dzieci cieszą. Już widziałam mega wielkie bałwany.
Pozdrawiam

You May Also Like

48 komentarze

  1. Wow, widać zima daję się we znaki. We Wrocławiu spadły właśnie jakieś trzy płatki śniegu, a u Ciebie tak pięknie! Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzieli nas dokładnie 100 km w stronę Zielonej Góry, czyli klimat powinien być podobny. Tu sypie, ale śnieg się topi.

      Usuń
  2. A tutaj lecialy platki z nieba wielkie jak placki ale od razu sie stopily a Ty takie piekne zdjecia zimowe zrobilas!!! i uwazaj przechodzac albo chodzac po ulicach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, uważam, ale oni nie uważają. A Ty jesteś w Polsce, czy u siebie. Kurczę zaraz zobaczę.

      Usuń
    2. W Polsce. w Polsce...sytuacja w Wenezueli nie zachec do powrotu, ale kiedys bede musiala sie tam ruszyc!

      Usuń
  3. Ha, ha, wszystko to zabrzmiało jak niezwykle frapujący wstęp do powieści:)
    Pięnie wygląda taki świeżutki śnieżek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie samo pisze powieść.
      Tak świeży śnieg jest śliczny.

      Usuń
  4. pożycz troszkę śnieguuuu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da rady. Musisz tu przyjechać.

      Usuń
  5. Śnieg na zdjęciach wygląda ładnie ale jest jak widać niebezpieczny.Dobrze że tylko molestowaniem się skończyło:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, panika, panika, ale mogło być gorzej. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Świetny tytuł i akcja, jak odchodzić to tylko z przystojnym nieznajomym ;)) zima całkiem prawdziwa a u nas wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, świetnie to ujęłaś. Tylko, że oboje mieliśmy kaptury na głowie.

      Usuń
  7. Trzeba uważać na kierowców.Zawsze wariaci jeżdżą ciągle.Pożycz troszkę śniegu.U nas nic tylko błoto.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ulicy było ślisko, a może kierowca się zagapił. Żal mi ich było...

      Usuń
  8. a u mnie śniegu ani widu...

    OdpowiedzUsuń
  9. eeee no :D a może mu się spodobało, że opoką się stał? :P PIĘKNIE!!! też chcę ziiiiiiiiiiiiiiiiimę, już, natentychmiast ZIIIIIIIIIIIIIIIIMO WRÓĆ!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. oj Ania... nic nie pomogą zdjęcia pięknej zimy, bo nastraszyłaś mnie tą historią. Dobrze, że jakieś męskie ramię się nawinęło. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale historia... to bardzo ciekawe, jak reagujemy w stresujących sytuacjach... Dobrze, że Wam się nic nie stało.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. :))... Ciekawy odruch :D... A dlaczego nie chciałabyś go spotkać? :)... ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby mi wstyd przed tym młodym człowiekiem.

      Usuń
    2. Dlaczego :). To przecież było naturalne i sympatyczne :)

      Usuń
  13. Sliczne te osniezone fotki, ale niestety i o wypadek latwiej z niewyhamowania na czas. Pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety taka pogoda nie sprzyja ani kierowcom, ani pieszym :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie, u mnas też tak jest :) a dzieicaki chore , przylepiają nosy do szyb :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś po śniegu pozostało wspomnienie.

      Usuń
  16. Och jak pięknie u Ciebie. Znakomite zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było pięknie. teraz mamy meeega pluchę.

      Usuń
  17. U mnie za oknem też bielutko!!! Byliśmy już dziewczynkami na sankach nawet:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciaczki niech się cieszą. Za moich czasów mieliśmy super zimy.

      Usuń
  18. Wow:) Ale opowieść.. Dramatyczna, bo na śliskich drogach żartów nie ma.. Zdjęcia zimy - CUDNE! Pozdrowienia serdeczne Aniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ulicy wszystko sie może wydarzyć.

      Usuń
  19. O, Anko ! Kamień z serca, że się nic nie stało i ów przechodzień był grzeczny ... :-)
    Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przechodzień był tak samo zaskoczony, jak ja.

      Usuń
  20. Świetna historia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, na szczęście bezkrwawa.

      Usuń
  21. Anko, moment i wszystko w życiu nam się wyostrza. Przechodzący chłopak z pewnością zrozumiał Twoje zachowanie. :)
    Uważaj na siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ładnie to wygląda ale u nas śniegu nie ma i niech tak zostanie...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu już też nic nie zostało.

      Usuń
  23. Niezła przygoda. Dobrze, że Ci się nic nie stało. Ojej, jak pięknie! U mnie to o takim śniegu można pomarzyć jedynie:)
    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
  24. ♥_(.•´♥...ŻYCZĘ
    `*.*´¨)♥WSPANIAŁEGO
    ¸.•)´♥. POGODNEGO
    .•´♥.. POPOŁUDNIA
    ¸.•)´♥.. POZDRAWIAM:)*

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak to mówią tonący brzytwy sie chwyta - za brzytwę posłużył przechodzień :) Dobrze, że skończyło się na strachu.
    Piękne zimowe fotografie, u nas halny zwiewa właśnie resztki śniegu.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowne zdjęcia. Szkoda, że ten śnieg tak szybko topnieje...
    Cieszę się, że pozostajesz wśród żywych :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Aniu, przecudne są twoje zimowe zdjęcia.
    Jestem pod wrażeniem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

Mój Instagram