Letnie przetwory, letnie dzierganie....

by - 8/02/2016

Witam po przerwie.  
Lato, to bardzo pracowita pora dla ogrodnika, nawet początkującego.

Wszystko to czeka na przerobienie.
A przerabiamy masowo. Połówek odnalazł się w robieniu wszelakich sałatek w zalewie, 
 ja w kiszeniu ogórków.




Teraz jest czas na fasolę, ogórki, cukinie zaraz się zaczną pomidorki....
I grzyby z Borów Tucholskich, bo będąc tam przez krótki czas, dużo chodziliśmy po lasach. 
Pomimo suszy, zebraliśmy trochę.
Nie miałam nitki, ale tacki na grilla okazały się być strzałem w dziesiątkę w suszeniu na słońcu.
......
Bluzeczkę zrobiłam przed wyjazdem, jednak czekała aż do dziś,  do dnia, w którym wygrzebałam się z bałaganu i rozgardiaszu.

Zrobiona została z resztek bawełny.
Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia, co teraz chcę dziergać. Nie mam pomysłu.
Chyba się nie przebudziłam z wakacyjnego snu.

You May Also Like

54 komentarze

  1. Uwielbiam fasolkę! I cukinię... i w ogóle takie letnie jedzenie - ale na bieżąco - niczego nie przerabiamy,ogórki tylko małosolne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tylko te warzywa rosły przez cały rok? A tu na działce jest wysyp i pomimo tego, ze obdarowujemy bliskich zostaje mnóstwo dla nas.

      Usuń
  2. Kocham takie jedzonko, czuje sie przejedzona wręcz. Przetworów nie robię, bo już nie chce mi się dodatkowo sterczec w kuchni. Liczę na ogórki mojej mamy :D
    Mam tak samo z robótkowaniem, coś zaczynam i zaraz porzucam. Teraz jestem w połowie czegoś, ale czym to się skończy, nie wiem. Twoja bluzeczka zacna i kolorki natury spoko ma. I majcioszki dopasowane pod kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie lubię sterczeć w kuchni, ale nie lubię wyrzucać jedzenia. No i mąż pomaga. Sałatki wychodzą super.

      Usuń
  3. LAdne kolory ma bluzeczka! a Twoje zbiory hohoho!! bedziesz miala co jesc i na dodatek pewnie wszystko bez chemii...pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez chemii, bez nawozów. Nawet smaczne jest wszystko. ogórki były słodkie aż po koniuszki, a pomidory sa bardzo aromatyczne.

      Usuń
  4. Gdzie nie spojrzę...lato wybucha kolorem i warzywami i jest tak jakoś błogo:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez lubię te kolory lata....

      Usuń
  5. och, ukradnę Ci te słoiki! :-D mniam! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mniam, już pożarłam jedna sałatkę. Pycha.

      Usuń
  6. Plony z działki znakomite. Widać warzywa obrodziły. Bluzeczka dość interesująca, wpisuje się chyba nieco w styl boho.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię styl boho, ale ubieram się zazwyczaj wygodnie, sportowo. Warzywa, istotnie obrodziły, wszystko za sprawą deszczu i słońca na przemian.

      Usuń
  7. Aniu, ale dzisiaj smakowity post u Ciebie! Super plony - własnoręcznie posadzone, pielęgnowane, zerwane...zimą, podwójna radość w jedzeniu! Bluzeczka bardzo oryginalna, styl luzacki:) lubię taki styl.
    Pozdrawiam i spokojnej nocy Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubie boho i luz, czyli wszystko się zgadza.
      Warzywka są pyszne i aromatyczne, w dodatku hodowane były za miastem.

      Usuń
  8. Fajna bluzka wyszła :)
    Zdjęcia warzywne są bardzo ładne. Fasolka szczególnie przypadła mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fasola, pomimo, że sadzona była w różnym okresie obrodziła nagle, pojawiając się na każdym krzaczku. Teraz mam jej ful.

      Usuń
  9. Ja widzę, że sprawy działki wciągnęły Cię bez reszty, a Twoją pasję widać nawet w sposobie, w jaki fotografujesz swoje plony i przetwory - zdjęcia przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia są przypadkowe. Nawet na wczasach jakoś fotografowanie mnie nie interesowało.

      Usuń
  10. O jak pięknie. Kiedyś bawiłam się w robienie przetworów i to baaardzo wciąga. Teraz jakoś mi się nie chce. Zawsze zachwycałam się patisonami ich smakiem i ich budową. Nie wiem czemu, ale potrafiłam takiego patisona trzymać w rękach i podziwiać i podziwiać... jak to natura stwarza takie cudeńka. Bluzeczka ciekawa i myślę, że taka w Twoim stylu. To rozprucie dużo dodaje :). Działaj w przetworach, a wena dziewiarska sama wróci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młody patison jest smaczny na surowo. Mąż przetwarza wszystko, jak się da. Ja też nie lubię zbyt długo gotować, dlatego, część robię ja, część on. Pozdrawiam

      Usuń
  11. Takie domowe przetwory to jest coś! Aż się człowiek uśmiecha do monitora łakomo :) A i włóczkowa bluzka idealnie dopasowana kolorystycznie do fasolkowo-grzybowych zbiorów

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam, że bób jest taki fotogeniczny:) Super! Bluzeczka wpasowała się idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie fajne zdjęcia porobiłaś! To drugie od góry jest takie ciepłe i przyjazne. Masz śliczny durszlak! Fajnie, że sobie tak z mężem robicie przetwory. Mój nie chce jeść domowych dżemików itp. a więc się nie wysilam, bo nie mam dla kogo:D Dałabyś przepis na sałatkę?:)
    Bluzka bardzo fajna i wygląda na wygodną.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać, że też chcę na grzybyyyy!:))

      Usuń
    2. Jejku muszę zapytać Połówka o przepis. Pobieżnie opisałam go u ystin. Dżemy jem tylko na naleśniku i rzadko na kanapce. A lasów nie macie, czy są prywatne, jak w Belgii? Ja tez mogę często chodzić na grzyby. Uwielbiam je zbierać.

      Usuń
    3. Właśnie przeczytałam przepis i cały czas mi ślinka cieknie teraz:D Ja to lubię dżem na chlebku z masłem i też w kanapce, gdzie pół smaruję dżemem, a drugie pół masłem orzechowym:D
      Wiesz co, można spokojnie iść do lasu na grzyby, ale po prostu nie mam tam jak dojechać. Jestem niezmotoryzowana, a w pobliżu jest tylko park:)

      Usuń
  14. Trudno przebudzić się z wakacyjnego snu.
    Bluzeczka wyszła świetnie. Domowe przetwory zimą a właściwie już jesienią smakują wybornie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jest tak, jak piszesz. Przetwory już jemy.

      Usuń
  15. hej, hej! miło mi, że mimo przerwy nadal zaglądasz na mój blog ;-). Widzę, że u Ciebie przetworowo- ja tez mam patisony i nie wiem co z nimi robic, polecisz mi swój przepis? wszędzie w internecie widzę tylko takie z całych małych patisonków, a moje już porosły. wielkie.. czy to tak samo robić, tylko kroić? .ystin@wp.pl. Całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma przepisu. Mąż łączy warzywka jak leci. Duże patisony po prostu kroi na mniejsze kawałki. Warzywa soli, cukrzy, dodaje octu, potem przygotowuje zalewę. Przepisów jest mnóstwo w necie. Życzę powodzenia.

      Usuń
  16. Rewelacyjna bluzeczka :-) Idealna na lato :-)
    Przetwory... i ja zajmuję się przede wszystkim nimi :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, ze masz dryg do robienia przetworów. Przydają się na zimę.

      Usuń
  17. Domowe przetwory to skarb:)) Wyglądają bardzo smakowicie:)) A bluzeczka bardzo oryginalna!
    Pomysły na robótki pojawią się same jak skończy się lato, zobaczysz:))) Dobrego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już coś zaczęłam robić, tylko przez działkę robię to wszystko dłużej.

      Usuń
  18. Witaj po przerwie!:) bluzka jest fajowa, nosiłabym ją i te kolory <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Madzia. Kolory są przypadkiem, po prostu wyrabiałam końcówki włóczek.

      Usuń
  19. Ach, wegetarianie (tacy jaj ja:) mają teraz raj- tyle jedzenia porosło!!! A te z ogródka mają smak i aromat:)
    U mnie w mieście jest targ, chodzę na niego od ponad 20 lat, wszyscy się tam znamy- i kupujący i sprzedający. To coś niesamowicie wręcz mistycznego, co w taki dzień targowy się dzieje:) Kolory, zapachy, nawoływania, pogaduszki, ech, uwielbiam:)
    I też co nieco do słoików chowam, choć już nie tyle jak kiedyś, bo siły mi na to brakuje, ale tak czy tak coś tam w słojach pomieszkuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz swoje miejsce, gdzie kupujesz warzywka. Ja też chadzam, ale czasami z lenistwa, kupię ziemniaczki w sklepie. Późne lato jest fajne, cały rok na nie czekam, a potem, jak widzisz nie mogę tego przejeść.

      Usuń
  20. Przerabianie warzyw i owoców to prawdziwa sztuka. Ale za to jakie efekty. Sam o tym wiem, bo pomagam żonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, jesteś jak mój mąż. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  21. swoje warzywa to dziś najlepsze rozwiązanie.
    Robótki ręczne też ładnie zrobione

    OdpowiedzUsuń
  22. Pyszności, pyszności. A ja główkuję jak zrobiłaś te poprute oczka, że ni poleciały dalej. Chyba, że one nie poprute tylko jakąś specjalna technika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W miejscu, gdzie oczka mają się skończyć, zamykam dwa oczka i robię narzut. Potem przerabiam normalnie narzut jak robótkę, po czym na końcu robótki, spuszczam z niego czka. Nie wiem, czy rozumiesz. Daj znać.

      Usuń
  23. Aniu, z Ciebie teraz gospodyni na całego:-)
    Bardzo ładne kolory bluzki, sama natura, ciekawe rozwiązanie przy dekolcie; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bluzka jest rezultatem hobby, warzywa wyhodowane, rozdaję lub przerabiam z mężem. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  24. Nie znoszę garow, słoikow itp...ale robię bo muszę....

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie mam pojęcia jak się ma "LABA LENIA" do Twojej pracowitości :))) Co do bluzki, bardzo fajna, pomysł na ażurowe dekolty fantastyczny !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale sa to prace, które lubię robić. nie cierpię prasowania a prasuję i robię to z przymusu. Dzięki za pochwałę bluzeczki.

      Usuń
  26. Anko alez Cię działka wciągnęła bez reszty��Można się zatracić prawda? Piękne zbiory macie ! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciągnęła i trochę męczy. Jednak fajnie mieć swoje warzywa i owoce.

      Usuń
  27. Śliczna bluzeczka. Przetwórnia u Ciebie, super

    OdpowiedzUsuń
  28. Zapracowana Kobieto kiedy Ty odpoczywasz? Jestem pełna podziwu i gratuluję!!! Ściskam mocno ❤

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Było mi niezmiernie miło Cię gościć.

Prawa autorskie

Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.

FOLLOW ME@INSTAGRAM