Od soboty mam chore dziecko. Jak się okazało, Martyna ma zapalenie krtani, tchawicy i oskrzeli. Na szczęście młody organizm się skutecznie broni i jest lepiej. Do niedawna chodziłam z wysoko zadartą głową, kiedy wszyscy dookoła kichali a ja, pijąc herbatki imbirowe oraz jedząc czosnek, byłam zdrowa jak rydz. Niestety wirusy rozprzestrzeniają się ( zwłaszcza w najbliższym otoczeniu) i w tej chwili poległam jak betka, kapie mi z nosa i kicham.
Nie umieram, ale też nie czuję się za dobrze.
Mam nadzieję, że to minie.
Pokażę, co wymodziłam z resztek bawełny ( tu Was zawiodę).
Bawełniane ściereczki już kiedyś robiłam, a od niedawna intensywnie je używam. Pierwszy raz zobaczyłam je na blogach koleżanek ze Skandynawii. Bardzo fajnie ścierają blaty i wycierają zlew, w dodatku szybko wysychają. Do tej pory używałam ściereczek " Jak bawełna". Jednak i te się drą i śmierdzą pleśnią. Te zamierzam prac w pralce i nadal używać.
Pozdrawiam
Nie umieram, ale też nie czuję się za dobrze.
Mam nadzieję, że to minie.
Pokażę, co wymodziłam z resztek bawełny ( tu Was zawiodę).
Bawełniane ściereczki już kiedyś robiłam, a od niedawna intensywnie je używam. Pierwszy raz zobaczyłam je na blogach koleżanek ze Skandynawii. Bardzo fajnie ścierają blaty i wycierają zlew, w dodatku szybko wysychają. Do tej pory używałam ściereczek " Jak bawełna". Jednak i te się drą i śmierdzą pleśnią. Te zamierzam prac w pralce i nadal używać.
Pozdrawiam




