Chcę dziś pokazać recyklingową torbę, która powstała z niepotrzebnych koszulek i znów mnie nazwiecie "królową recyklingu". Niestety miało to być zupełnie coś innego.
Ale po kolei. Najpierw były porządki w szafie, potem cięcie i pomysł na pracochłonny dywanik, następnie pomysł na kolejny ( inny) dywanik.....
ochota na wyrzucenie worka pociętych koszulek ( bo się wkurzyłam), i koniec końców, torba (znaczy się, co będzie, to będzie).
Torba jest pojemna. Ale nie jest wyjściowa. Posłuży mi do przechowywania włóczki.
....a może przechowywać w niej gazetki?
Jednak będą w niej włóczki. To w folii, to deseczki na półeczki w przedpokoju. Robota dla męża.
Jeśli facet mówi, że coś naprawi, to znaczy, że to zrobi i nie trzeba mu o tym ciągle co pół roku przypominać.
deseczki już stoją ....właściwie nie pamiętam od kiedy....
Pozdrawiam
























