Zlitowałam się nad jednym spośród wielu kaktusów, które sprzedawała starsza pani na murku. Tak więc mam trzeciego w domu kaktusa, zamiast bukietu, na poprawę nastroju.
Mała rzecz a cieszy. Stanie na parapecie w pokoju u pewnej, leniwej nastolatki.
Pamiętacie tę powłoczkę?
Znudziła mnie. Ciemna i monotonna.
Przeszła metamorfozę pod wpływem chwili. Potrzebowałam tylko patyczka i wybielacza
Ciekawe, czy Wam to się podoba.
....
W temacie filmów....
niedawno obejrzałam bardzo ciekawy film, pt. " Dzikie historie". Ja lubię czarny humor, psychologię, pośmiać się, przemyśleć pewne zachowania, obejrzeć życiowe przypadki, które mogą spotkać każdego z nas.
Nawet nie wiedziałam, że film konkurował z oskarową "Idą".
I jeszcze jeden..
jeśli już jesteśmy w temacie Oscarów, bo chyba o nim nie pisałam. Polecam także rosyjski film " Lewiatan"
Mało jest filmów, które chwytają za serce i nie dają spokoju. Nad losem bohatera płakałam bardzo.
Pozdrawiam.
Mała rzecz a cieszy. Stanie na parapecie w pokoju u pewnej, leniwej nastolatki.
Pamiętacie tę powłoczkę?
Znudziła mnie. Ciemna i monotonna.
Przeszła metamorfozę pod wpływem chwili. Potrzebowałam tylko patyczka i wybielacza
Ciekawe, czy Wam to się podoba.
....
W temacie filmów....
niedawno obejrzałam bardzo ciekawy film, pt. " Dzikie historie". Ja lubię czarny humor, psychologię, pośmiać się, przemyśleć pewne zachowania, obejrzeć życiowe przypadki, które mogą spotkać każdego z nas.
I jeszcze jeden..
jeśli już jesteśmy w temacie Oscarów, bo chyba o nim nie pisałam. Polecam także rosyjski film " Lewiatan"
Mało jest filmów, które chwytają za serce i nie dają spokoju. Nad losem bohatera płakałam bardzo.
Pozdrawiam.
Moje poczynania szydełkiem tunezyjskim, pokazywane TU, doczekały się przekształcenia w coś użytecznego. Wczoraj, pomimo upału, zasiadłam do maszyny i uszyłam dwie powłoczki na jaśki.
Moim zdaniem przeplatając więcej kolorów, możemy uzyskać ciekawy efekt, ale należy pamiętać o podobnej grubości włóczki. Wtedy brzegi materiału będą równe. Moje niestety takie nie były. Sprytnie je ukryłam w szwie.
Wizualnie, nie jestem zauroczona powłoczką i zapewne wyląduje na działeczce.
Pozdrawiam wakacyjnie.
Moim zdaniem przeplatając więcej kolorów, możemy uzyskać ciekawy efekt, ale należy pamiętać o podobnej grubości włóczki. Wtedy brzegi materiału będą równe. Moje niestety takie nie były. Sprytnie je ukryłam w szwie.
Wizualnie, nie jestem zauroczona powłoczką i zapewne wyląduje na działeczce.
Pozdrawiam wakacyjnie.
Kolejny spacer za miastem zaowocował kleszczami w sierści psa. Jak widać wszystko się budzi do życia.
A ja postanowiłam skończyć to, co zaczęłam w poprzednim tygodniu, czyli, uszyć resztę powłoczek na jaśki.
Wiedziałam tylko, jak ma wyglądać pierwsza powłoczka, reszta to była wielka improwizacja.
Przy skracaniu męża spodni, zostało mi po pół nogawki dżinsu. Drugą stronę przyszyłam w innym kolorze, i tak powstawały kolejne powłoczki.
Poduszki zapinane są na rzep.
I jeszcze na koniec taki drobiazg. Naszyjnik zrobiony jest z kawałka sznurka i kawałka pociętego T- shirtu.
Pozdrawiam Was serdecznie.
A ja postanowiłam skończyć to, co zaczęłam w poprzednim tygodniu, czyli, uszyć resztę powłoczek na jaśki.
Wiedziałam tylko, jak ma wyglądać pierwsza powłoczka, reszta to była wielka improwizacja.
Przy skracaniu męża spodni, zostało mi po pół nogawki dżinsu. Drugą stronę przyszyłam w innym kolorze, i tak powstawały kolejne powłoczki.
Poduszki zapinane są na rzep.
I jeszcze na koniec taki drobiazg. Naszyjnik zrobiony jest z kawałka sznurka i kawałka pociętego T- shirtu.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Witajcie.
Moje poczucie estetyki pozwala mi na zrobienie i użytkowanie rzeczy, które dzisiaj pokażę.
Nie każdemu się spodoba, wiem. Na szczęście każdy z nas jest inny. Mnie znudziły się koronki, motylki i serduszka. Nawet jeżeli zrobię taka rzecz, nie widzę jej w mojej przestrzeni
Miałam wyrzucić dwie bluzy męża.
Moje poczucie estetyki pozwala mi na zrobienie i użytkowanie rzeczy, które dzisiaj pokażę.
Nie każdemu się spodoba, wiem. Na szczęście każdy z nas jest inny. Mnie znudziły się koronki, motylki i serduszka. Nawet jeżeli zrobię taka rzecz, nie widzę jej w mojej przestrzeni
Miałam wyrzucić dwie bluzy męża.
W moim zamyśle powstała wizja szybkiej przeróbki.
Poddałam się woli maszyny.
(nie śmiejcie się szyłam na stole w kuchni)
i powstały
powłoczki na poduszki.
W planach mam kolejne powłoczki.
Pozdrawiam
Wszak dzisiaj czwartek ( wczoraj nie miałam siły do pisania), pokazuję aktualnie czytaną książkę ( banner na pasku).
Książkę, pt. " Skafander i motyl" wybrała mi Pani bibliotekarka.
Na początku sceptycznie podeszłam do treści, by po chwili wciągnąć się w świat myśli mężczyzny po wylewie, u którego sprawny jest jedynie mózg.
Robótkę pokażę niebawem.
Ostatnie dni wypełniało mi przygotowanie mojej jedynaczki na obóz piłkarski nad morze. Mój mąż zapytał mnie, co ja bym robiła nad morzem ( bo wyjeżdżamy przeważnie w góry).
Ano:
1) biegałabym rankiem po plaży,
2) jeździła rowerem po okolicach
3) wieczorem spacerowała po plaży
4) oczywiście czytałabym, fotografowałabym, zero "smażingu"! przerażają mnie te tłumy na plaży.
Tylko, że to są rozrywki dla dorosłych, a dziecko widzi świat zupełnie inaczej. Ono potrzebuje wody do kąpieli, trochę lenistwa i sportów zupełnie innych, niż preferuję ja.
Na szczęście, będąc TU I TERAZ, pogoda dała mi odpocząć od upałów. Wieczorem spadł upragniony deszcz i czuję że wracam do życia.
Niech jednak Wszystkim wypoczywającym ten deszcz tak nie pada, bo po co.
Tym akcentem kończę ten wpis i pozdrawiam serdecznie.
Książkę, pt. " Skafander i motyl" wybrała mi Pani bibliotekarka.
Na początku sceptycznie podeszłam do treści, by po chwili wciągnąć się w świat myśli mężczyzny po wylewie, u którego sprawny jest jedynie mózg.
Ostatnie dni wypełniało mi przygotowanie mojej jedynaczki na obóz piłkarski nad morze. Mój mąż zapytał mnie, co ja bym robiła nad morzem ( bo wyjeżdżamy przeważnie w góry).
Ano:
1) biegałabym rankiem po plaży,
2) jeździła rowerem po okolicach
3) wieczorem spacerowała po plaży
4) oczywiście czytałabym, fotografowałabym, zero "smażingu"! przerażają mnie te tłumy na plaży.
Tylko, że to są rozrywki dla dorosłych, a dziecko widzi świat zupełnie inaczej. Ono potrzebuje wody do kąpieli, trochę lenistwa i sportów zupełnie innych, niż preferuję ja.
Na szczęście, będąc TU I TERAZ, pogoda dała mi odpocząć od upałów. Wieczorem spadł upragniony deszcz i czuję że wracam do życia.
Niech jednak Wszystkim wypoczywającym ten deszcz tak nie pada, bo po co.
Tym akcentem kończę ten wpis i pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry.
Delikatnie mówiąc ( pisząc), donoszę, że zarówno w "życiu robótkowym", jak i literackim nastąpiła posucha. I dziergam coś, co idzie jak krew z nosa, czytaniu towarzyszy zaś ziewanie i natychmiastowa ciężkość powiek. I tak poprzednią książkę oddałam mężowi, a podczytuję zupełnie coś innego.
Poszyłam też poszewki z większych poszew, a jedną ozdobiłam ściegami ozdobnymi, tak trochę na ludowo. Na ozdabianie reszty nie miałam ciśnienia. Była to czynność okropnie nudna.
A reszta zdjęć pochodzi ze spacerów i wzajemnego podglądania futerkowych sąsiadów.
I to wszystko na dziś.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich, dziękuję, że zaglądacie, komentujecie- komentujcie , piszcie prawdę.
Pa
Delikatnie mówiąc ( pisząc), donoszę, że zarówno w "życiu robótkowym", jak i literackim nastąpiła posucha. I dziergam coś, co idzie jak krew z nosa, czytaniu towarzyszy zaś ziewanie i natychmiastowa ciężkość powiek. I tak poprzednią książkę oddałam mężowi, a podczytuję zupełnie coś innego.
Poszyłam też poszewki z większych poszew, a jedną ozdobiłam ściegami ozdobnymi, tak trochę na ludowo. Na ozdabianie reszty nie miałam ciśnienia. Była to czynność okropnie nudna.
A reszta zdjęć pochodzi ze spacerów i wzajemnego podglądania futerkowych sąsiadów.
I to wszystko na dziś.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich, dziękuję, że zaglądacie, komentujecie- komentujcie , piszcie prawdę.
Pa
Wczoraj było tak ładnie. Rano, MUSIAŁAM zrobić zdjęcia w parku.
Na dworze jeszcze nie było do końca jasno.
Tu widok z balkonu.
Nasze świąteczne drzewka "mieszkają" na razie na naszym balkonie i śnieg je ślicznie oprószył.
A dziś świat dookoła znów zmienił barwy. Po śniegu zostało błoto i kałuże, było szaro buro, ponuro. Samopoczucie miałam do bani, chociaż za śnieżycami nie przepadam.
Pokażę resztę szydełkowych powłoczek:
Chyba nie do końca są w Waszym guście. Zgłoszeń na "rozdawajkę", jest jak na lekarstwo.
To nic, następnym razem wymyśle coś innego.
Może breloczek z serduszek, albo zakładkę do książki z serduszkiem????
Drewniany kogucik pochodzi z secondhandu. Uwielbiam takie ozdoby.
...
A tym, co nie wiedzą, przypominam Wam o "rozdawajce" ( zdjęcie u góry w pasku bocznym), a link TU
Pozdrawiam serdecznie
Na dworze jeszcze nie było do końca jasno.
Tu widok z balkonu.
Nasze świąteczne drzewka "mieszkają" na razie na naszym balkonie i śnieg je ślicznie oprószył.
A dziś świat dookoła znów zmienił barwy. Po śniegu zostało błoto i kałuże, było szaro buro, ponuro. Samopoczucie miałam do bani, chociaż za śnieżycami nie przepadam.
Pokażę resztę szydełkowych powłoczek:
Chyba nie do końca są w Waszym guście. Zgłoszeń na "rozdawajkę", jest jak na lekarstwo.
To nic, następnym razem wymyśle coś innego.
Może breloczek z serduszek, albo zakładkę do książki z serduszkiem????
I jeszcze ostatni nabytek
Drewniany kogucik pochodzi z secondhandu. Uwielbiam takie ozdoby.
...
A tym, co nie wiedzą, przypominam Wam o "rozdawajce" ( zdjęcie u góry w pasku bocznym), a link TU
Pozdrawiam serdecznie
Witam wszystkich.
W ostatnim tygodniu dużo szydełkowałam. A co z tego wyszło? trzy (właściwie dwa i pół) wierzchnie, koronkowe elementy powłoczek na jaśki. Piszę elementy, gdyż wzory są prześwitujące i należało podszyć je płócienkiem.
Dwie na spodzie zrobione są z włóczki "Corinna", w składzie 21% akryl, 23% wełny, 50% wiskoza, 6% polyamid. W dotyku przypomina zwykłą bawełnę i wydała mi się odpowiednią na tego rodzaju wyrób. W splocie ma cieniutką świecącą bordową niteczkę, która nie dominuje w kolorystyce ogólnej.
Koronka na samym wierzchu jest starą robótką, zostawioną na dnie szafy, przy której dorobiłam jedynie brzeg. Zrobiona jest z bawełny maceryzowanej. Mocnej i świecącej.
Zdążyłam uszyć tylko jedna powłoczkę, którą Wam pokażę.
Postanowiłam ją oddać, ponieważ:
- niedawno minęła kolejna rocznica mojego pisania i tworzenia on line,
- zbliżają się Walentynki,
- dawno, nic nie organizowałam,
- bardzo Was lubię i szanuję.
Zostawcie komentarz zgłoszeniowy z nickiem, bądź adresem mejlowym
Skopiujcie bannerek na pasek boczny swoich blogów ( dla posiadaczy bloga),
Miło mi będzie jeśli dołączycie do grona obserwatorów, a także polubicie ( to niekonieczne) moją stronę na fb
Jeśli będzie Was dużo, dodam nagrodę pocieszenia. Zatem do zachęcam do udziału w zabawie.
PS. kwiatuszek z poprzedniego posta przeszedł metamorfozę i stał się czymś innym. Nie pasowała mi włóczka.
To wszystko na dziś. Dziękuję za komentarze i odwiedziny. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
W ostatnim tygodniu dużo szydełkowałam. A co z tego wyszło? trzy (właściwie dwa i pół) wierzchnie, koronkowe elementy powłoczek na jaśki. Piszę elementy, gdyż wzory są prześwitujące i należało podszyć je płócienkiem.
Dwie na spodzie zrobione są z włóczki "Corinna", w składzie 21% akryl, 23% wełny, 50% wiskoza, 6% polyamid. W dotyku przypomina zwykłą bawełnę i wydała mi się odpowiednią na tego rodzaju wyrób. W splocie ma cieniutką świecącą bordową niteczkę, która nie dominuje w kolorystyce ogólnej.
Koronka na samym wierzchu jest starą robótką, zostawioną na dnie szafy, przy której dorobiłam jedynie brzeg. Zrobiona jest z bawełny maceryzowanej. Mocnej i świecącej.
Zdążyłam uszyć tylko jedna powłoczkę, którą Wam pokażę.
Postanowiłam ją oddać, ponieważ:
- niedawno minęła kolejna rocznica mojego pisania i tworzenia on line,
- zbliżają się Walentynki,
- dawno, nic nie organizowałam,
- bardzo Was lubię i szanuję.
Zostawcie komentarz zgłoszeniowy z nickiem, bądź adresem mejlowym
Skopiujcie bannerek na pasek boczny swoich blogów ( dla posiadaczy bloga),
Miło mi będzie jeśli dołączycie do grona obserwatorów, a także polubicie ( to niekonieczne) moją stronę na fb
Jeśli będzie Was dużo, dodam nagrodę pocieszenia. Zatem do zachęcam do udziału w zabawie.
PS. kwiatuszek z poprzedniego posta przeszedł metamorfozę i stał się czymś innym. Nie pasowała mi włóczka.
To wszystko na dziś. Dziękuję za komentarze i odwiedziny. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
na poduszki, przerobione z kamizelki i z otulacza. Jedna jest cieńsza a druga grubsza. Ta cieńsza jest luźniejsza , a grubsza ( z bezowymi wstawkami) nieco ciaśniejsza. Wzory są przypadkowe i celowo inne.
To tyle z pola walki. Pragnę tu powitać nowych obserwatorów, podziękować za odwiedziny i komentarze.
Prawa autorskie
Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.
Labels
na drutach
szydełkowo
czas wolny
książka
przyroda
przemyślenia
szycie
kulinaria
recykling
przeczytane
zajawka robótki
wyposażenie wnętrz
Święta
DIY
chusta
moje rośliny
ocieplacz na szyję
czapka
ogród
działka
mój pies
ozdoby
spacer
sweter
mitenki
wakacje
torba na ramię
zabawka
prezent
remont
ze szmatek
bluzka
powłoczki na poduszki
szal
torebka
podkładki
włóczkowe ozdoby
Nowy Rok
dywanik
patchwork
brioszka
candy
strój plażowy
zwierzęta
aplikacja filcowa
muzyka
narzutka
skarpetki
szalik
worek
wyróżnienie
święto
broszki
decoupage
grzyby
góry
komin
miasto
odnawianie mebli
serweta
strój kąpielowy
zazdrostka
ze sznurka
bombka
breloczek
enterlac
film
instangram
kamizelka
kapcie
rzeka
spódniczka
tunika
T-shirt
chleb
etui
koszyczek
poduszeczki na igły
ponczo
płócienne serduszka
rower
różyczki
serial
top
torba na zakupy
ściereczki
boa
bolerko
filc
haft krzyżykowy
konkurs
kosmetyk
lalka
literki
mata dla psa
nakładki
narzuta
pokrowiec na telefon
pólgolf
płótno
robótki wcześniejsze
rękawica i łapka kuchenna
szydełko tunezyskie
tunezyjskie
wianki

























