Witajcie Kochani. Jakiś czas temu skończyłam "dziurawą" bluzeczkę, właściwie narzutkę. Robiłam ją z myślą, by narzucić coś takiego na topik czy stanik od stroju. Była już przerabiana, gdyż po praniu okropnie się rozciągnęła. Teraz jest trochę za krótka. To może dodam jej frędzle?
Zastanawialiśmy się nad gotowym kompletem, ale baliśmy, że podczas naszej nieobecności, ktoś się może pokusić o przywłaszczenie. Potem był pomysł na kupno szpuli na kable. Następnie Mąż miał kupić deski i zrobić stół własnoręcznie. Wyszło tak, że dostałam paletę i mamy coś z niczego. I pomimo, że mamy tarasik, stół stoi pod takim żaglem. Po prostu jest to najbardziej zacienione miejsce w ogrodzie.
Pozdrawiam
I niestety ja.
Tymczasem na działce, z darowanej palety Pan Mąż skonstruował stół. Jeszcze go wzmocni i wypełni całość deseczkami.
Pozdrawiam












