....ale szału nie ma.
Dzień dobry w poniedziałek.
Tydzień zapowiada się słonecznie, więc można powygrzewać się jeszcze w promieniach słońca. Wykorzystałam działkowy plener na sesję z niedawno uszytą torebką. Nie wiem, czy jej nie zepsułam ręcznie robioną aplikacją krzyżykową ze sznurka, która miała zakryć nierówno wszytą wpustkę. Tak, tak, jestem słabą szwaczką.
Wymyśliłam dla niej zastosowanie w spacerach z psem i przyborami temu towarzyszącymi, tj chrupkami, czy workami na psie odchody.
Poniżej kwiaty topinamburu.
Kasty zabawka.
Pozdrawiam serdecznie.
Pozdrawiam serdecznie.
Witajcie.
Dziś się chwalę prezentami, które niedawno wygrałam u neli-gugi w jej rozdawajce. Już nie pamiętam, który to raz dostałam od Neli prezenty. Tyle tego było.
A wiecie, jak się poznałyśmy. Byłam bardzo początkującą blogerką, kiedy Nela ( wówczas Guga), pokazała na blogu swoje kolczyki. Skomentowałam ich piękno, a wtedy Nela poprosiła o wskazanie , moim zdaniem, najładniejszych. Pokazałam i nie uwierzycie, ale Nela mi wysłała dwie pary ręcznie robionych kolczyków. Mam je do dziś.
A teraz obecne prezenty:
Tyle cudeniek w jednej paczuszce.
Nelu-gugo bardzo mocno Ci dziękuję. Jesteś zdolna, dobra, kochana, troskliwa, wielka.
Wszystko na pewno wykorzystam; słodycze, wiesz komu dałam. Powłoczki już są nałożone, fartuszek się przyda do kuchni, zawieszki ozdobią mi altankę, bądź choinkę, a z torbą wyjadę na urlop. I jeszcze list. Wieki nie czytałam listu pisanego odręcznie. A tu taka niespodzianka.
Jeszcze raz dziękuję za zabawę.
....
Wczoraj byliśmy chwile na działeczce i wiecie co, wszystko (oprócz fasoli) mi podrosło od ostatniego razu. Wcześniej u Teścia mogłam spróbować pierwszej truskawki, potem zerwałam je u siebie. Jeszcze trochę i będą całkiem czerwone.
Zerwałam też szczaw na zupkę, rukolę i sałatę oraz rzodkiewki z drugiego siewu.
Pozdrawiam serdecznie.
Kochani.
Dziękuję Wszystkim za cudne komentarze pozostawione pod poprzednim postem. Wiem, jak długa droga mnie jeszcze czeka w precyzyjnym szyciu. Jednak próbuję z mniejszym, bądź większym skutkiem. I różnie to wychodzi.
Zielona torba została dziś przetestowana. O dziwo jest pojemna, bez trudu pomieściłam w niej swój babski grajdołek.
Wczoraj powstała kolejna torba.
Jeszcze jeden fason " za mną chodził". Taka prosta listonoszka na długim pasku.
Prawdziwy kolor torby widać na pierwszym zdjęciu. Torbę szyłam z materiału zamszopodobnego i ortalionu ( frędzle). Frędzle cięłam ręcznie, gdyż we wczorajszej torbie, w wyniku cięcia nożykiem, uległy one lekkiemu poszarpaniu. Torba zawiera podszewkę z kieszenią. Jej wymiary, to szerokość ok 30 cm i wysokość ok 25cm.
Jeszcze mam jedno skojarzenia dla tej torby. Oto one
![]() |
| źródło |
Pozdrawiam Wszystkich. Miłej soboty.
Uszyłam torbę wg tutorialu na Pinterest, oczywiście schemat dostosowując do własnych potrzeb.
Torba ma szerokość 25 cm i wysokość ok 21 cm. Zapinana jest na zamek, w środku posiada podszewkę z kieszenią. fason prosty, tak, jak lubię, spersonalizowałam dodając frędzle.
Pozdrawiam serdecznie, papapapapa
Pozdrawiam serdecznie, papapapapa
Lubimy z mężem eksperymentować w kuchni. Wczoraj kupiliśmy maszynę do robienia jogurtu w Lidlu ( ok. 57 zł), więc dzisiaj piłam pyszny jogurt z koziego mleka. Teraz mąż robi soczki z buraków, papierówek, marchewki. Zazwyczaj pijemy je w niedzielę, kiedy rankiem jest więcej czasu na przyrządzenie. W Netto nabyłam obierak do robienia makaronu z warzyw za ok 3,90. Widziałam w programie Kuchnia + super sałatkę z tak pociętej cukinii i innych dodatków.
Ale klasyka w kuchni też musi być.
Zwykłe kiszone, bo o nich jest mowa, są najukochańszym dodatkiem do wielu dań. Najfajniejsze jest to, ze zrywam nową partię w ogrodzie i nastawiam w słoiczku na trzy dni, a potem pasteryzuję w garnku przez 2 minuty. Robota to żadna, a smak zimą jest niezastąpiony.
Ogórki na zdjęciach to pomieszana partia moich i teścia.
Resztę przerobiłam na małosolne w glinianym garnku. Po trzech dniach przekładam je do innego pojemnika, bądź słoika, zalewam powstałą zalewą i wkładamy do lodówki, w której mogą stać naprawdę długo.
.......
Jak wiadomo "szewc bez butów chodzi", I tak chodził długo. I zdarzyło się w końcu, że uszyłam letnią torbę ze spódnicy z sh.
To ja już pójdę pomóc małżonkowi w kuchni, bo ten kroi, miesza, słucha Rammstein'a, choć u mnie w TV śpiewa Bryan Adams, a teraz Savage, mąż pogwizduje, chyba się dobrze bawi....
Miłego dnia Kochani.
Ale klasyka w kuchni też musi być.
Zwykłe kiszone, bo o nich jest mowa, są najukochańszym dodatkiem do wielu dań. Najfajniejsze jest to, ze zrywam nową partię w ogrodzie i nastawiam w słoiczku na trzy dni, a potem pasteryzuję w garnku przez 2 minuty. Robota to żadna, a smak zimą jest niezastąpiony.
Ogórki na zdjęciach to pomieszana partia moich i teścia.
Resztę przerobiłam na małosolne w glinianym garnku. Po trzech dniach przekładam je do innego pojemnika, bądź słoika, zalewam powstałą zalewą i wkładamy do lodówki, w której mogą stać naprawdę długo.
.......
Jak wiadomo "szewc bez butów chodzi", I tak chodził długo. I zdarzyło się w końcu, że uszyłam letnią torbę ze spódnicy z sh.
Miłego dnia Kochani.
Chcę dziś pokazać recyklingową torbę, która powstała z niepotrzebnych koszulek i znów mnie nazwiecie "królową recyklingu". Niestety miało to być zupełnie coś innego.
Ale po kolei. Najpierw były porządki w szafie, potem cięcie i pomysł na pracochłonny dywanik, następnie pomysł na kolejny ( inny) dywanik.....
ochota na wyrzucenie worka pociętych koszulek ( bo się wkurzyłam), i koniec końców, torba (znaczy się, co będzie, to będzie).
Torba jest pojemna. Ale nie jest wyjściowa. Posłuży mi do przechowywania włóczki.
....a może przechowywać w niej gazetki?
Jednak będą w niej włóczki. To w folii, to deseczki na półeczki w przedpokoju. Robota dla męża.
Jeśli facet mówi, że coś naprawi, to znaczy, że to zrobi i nie trzeba mu o tym ciągle co pół roku przypominać.
deseczki już stoją ....właściwie nie pamiętam od kiedy....
Pozdrawiam
Jest nią torba na drutach. Zwykła i maksymalnie prosta. W wielkości A4- (trochę większa). Bez podszewki, przez to rozciągliwa.
Zapraszam do obejrzenia.
Zdjęcia są autorstwa mojej córeczki, w roli prezenterki ( ups) ja. Trochę zmieniłam proporcje torby z poprzedniego razu i chyba wtedy fason bardziej mi odpowiadał. Już nie pruję.
A teraz coś do brzuszka
Były buraczki, teraz czas na brukselkę. Nie każdy ją lubi, a ja znalazłam na fb fajny przepis w języku angielskim.
Pieczona brukselka z piekarnika.
Brukselkę umyć, obrać z wierzchnich listków, większe przekroić na połówki, po czym wysypać na blachę wysmarowaną olejem. Nagrzać piekarnik do 180 stopni i piec brukselki przez 25 minut. Po upieczeniu posolić.
Mnie smakowały bez niczego, takie chrupiące, pyszne. Rodzinka ją jadła z sosem czosnkowym.
Polecam
Pozdrawiam serdecznie.
Zapraszam do obejrzenia.
Zdjęcia są autorstwa mojej córeczki, w roli prezenterki ( ups) ja. Trochę zmieniłam proporcje torby z poprzedniego razu i chyba wtedy fason bardziej mi odpowiadał. Już nie pruję.
A teraz coś do brzuszka
Były buraczki, teraz czas na brukselkę. Nie każdy ją lubi, a ja znalazłam na fb fajny przepis w języku angielskim.
Pieczona brukselka z piekarnika.
Mnie smakowały bez niczego, takie chrupiące, pyszne. Rodzinka ją jadła z sosem czosnkowym.
Polecam
Pozdrawiam serdecznie.
Jakiś czas temu uszyłam torbę- kosz. Rzuciłam to do szafy, po czym niedawno " odkurzyłam " robótkę, a dziś przyszła pora na sesję.
Pomiędzy płócienkiem a podszewka jest warstwa ociepliny. Jedynie do czego mogę się przyczepić jest zbyt szorstki sznurek, jako rączki. Próbowałam go golić i obciąć te wystające niteczki, ale nic to działanie nie pomogło. Dlatego pewnie zastąpię go innym, ewentualnie obszyję materiałem.
Macie jakieś doświadczenie ze sznurkiem z marketu budowlanego, czy on zmięknie?
...
Wiecie, że spacery z psem są momentem wyciszenia, obserwacji przyrody, ludzi. Przykładem takiej " nieobecności w realu" było zapytanie się młodego sąsiada, czy jeszcze mieszka z rodzicami. On mi odpowiedział, "że mijamy się niekiedy trzy razy dziennie. Ale ja zawsze jestem zamyślona". Zrobiłam oczy.
I tak, któregoś dnia, w parku, od razu dostrzegłam piękny okaz, który wyrósł na pniu. W tym miejscu jest ciemno i ponuro, ale tę pomarańcz widać z bardzo daleka. Kiedy go fotografowałam, ktoś mu wcześniej pomógł się zepsuć, ale...zobaczcie.
Może ktoś zna tego grzybka. Dla mnie ma piękną barwę i wygląda jak rozwinięty kwiat.
A jako, że za niedługo wyjedziemy, więc ostatnio robiłam przetwory.
Tu, akurat są patisony, które uwielbiamy. Są też ogórki w occie i ogórki kiszone.
I jeszcze kartofelek w kształcie serduszka.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze.
| jedna strona |
| druga strona torby |
| kieszonka |
Pomiędzy płócienkiem a podszewka jest warstwa ociepliny. Jedynie do czego mogę się przyczepić jest zbyt szorstki sznurek, jako rączki. Próbowałam go golić i obciąć te wystające niteczki, ale nic to działanie nie pomogło. Dlatego pewnie zastąpię go innym, ewentualnie obszyję materiałem.
Macie jakieś doświadczenie ze sznurkiem z marketu budowlanego, czy on zmięknie?
...
Wiecie, że spacery z psem są momentem wyciszenia, obserwacji przyrody, ludzi. Przykładem takiej " nieobecności w realu" było zapytanie się młodego sąsiada, czy jeszcze mieszka z rodzicami. On mi odpowiedział, "że mijamy się niekiedy trzy razy dziennie. Ale ja zawsze jestem zamyślona". Zrobiłam oczy.
I tak, któregoś dnia, w parku, od razu dostrzegłam piękny okaz, który wyrósł na pniu. W tym miejscu jest ciemno i ponuro, ale tę pomarańcz widać z bardzo daleka. Kiedy go fotografowałam, ktoś mu wcześniej pomógł się zepsuć, ale...zobaczcie.
Może ktoś zna tego grzybka. Dla mnie ma piękną barwę i wygląda jak rozwinięty kwiat.
A jako, że za niedługo wyjedziemy, więc ostatnio robiłam przetwory.
Tu, akurat są patisony, które uwielbiamy. Są też ogórki w occie i ogórki kiszone.
I jeszcze kartofelek w kształcie serduszka.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze.
Co środę pokazuje aktualna robótkę i książkę. Robótka się robótkuje, a wczoraj uszyłam kolejną torbę. Trochę większą niż A4. Użyłam nogawkę ze starych spodni i trochę flauszu, w kolorze szarym.
Niestety nie miałam dobrego światła do zdjęć.
Książka, którą czytam jest inna od tych, które do tej pory czytałam. Nie jest łatwa, ale koniecznie chcę ją skończyć.
Pozdrawiam serdecznie.
Niestety nie miałam dobrego światła do zdjęć.
Książka, którą czytam jest inna od tych, które do tej pory czytałam. Nie jest łatwa, ale koniecznie chcę ją skończyć.
Pozdrawiam serdecznie.
Prawa autorskie
Wszelkie zdjęcia i teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, cytuję, lub piszę o tym. Dlatego proszę nie kopiować bez zgody gospodyni bloga.
Labels
na drutach
szydełkowo
czas wolny
książka
przyroda
przemyślenia
szycie
kulinaria
recykling
przeczytane
zajawka robótki
wyposażenie wnętrz
Święta
DIY
chusta
moje rośliny
ocieplacz na szyję
czapka
ogród
działka
mój pies
ozdoby
spacer
sweter
mitenki
wakacje
torba na ramię
zabawka
prezent
remont
ze szmatek
bluzka
powłoczki na poduszki
szal
torebka
podkładki
włóczkowe ozdoby
Nowy Rok
dywanik
patchwork
brioszka
candy
strój plażowy
zwierzęta
aplikacja filcowa
muzyka
narzutka
skarpetki
szalik
worek
wyróżnienie
święto
broszki
decoupage
grzyby
góry
komin
miasto
odnawianie mebli
serweta
strój kąpielowy
zazdrostka
ze sznurka
bombka
breloczek
enterlac
film
instangram
kamizelka
kapcie
rzeka
spódniczka
tunika
T-shirt
chleb
etui
koszyczek
poduszeczki na igły
ponczo
płócienne serduszka
rower
różyczki
serial
top
torba na zakupy
ściereczki
boa
bolerko
filc
haft krzyżykowy
konkurs
kosmetyk
lalka
literki
mata dla psa
nakładki
narzuta
pokrowiec na telefon
pólgolf
płótno
robótki wcześniejsze
rękawica i łapka kuchenna
szydełko tunezyskie
tunezyjskie
wianki









































