Dzień dobry. Pogoda jest istnie depresyjna. Macie jakiś patent na takie dni? Ja właściwie nie narzekam. Rano odbyłam długaśny spacer z psem. Pooddychałam, dotleniłam się. Lubię spacerować w brzydką pogodę. Wtedy jestem sama, mijam jedynie nielicznych właścicieli psów i biegających po parku.
Niedawno, zaczęłam składać uchwyt do trzymania blendy i wydaje mi się, że brakuje mi jednej części, choć mogę się mylić, bo instrukcji nie dostałam. Wyjaśniam tę sprawę ze sklepem. Za to nauczyłam się obsługiwać aparat za pomocą pilota. Lubię takie gadżety.
Wieczorami, kiedy mam telewizor tylko dla siebie, oglądam z córką " BrzydUlę". Nie jestem serialową babą, niewolnikiem telewizji, ale serial ten ogląda często moja najbliższa ciotka i jej mąż (młodzi, inteligentni, super fajni, imprezowi ludzie). Poza tym przeczytałam pochlebną recenzję serialu w książce " Ćwiartka raz".
Trochę brakuje mi teraz czasu na czytanie, ale widocznie nie można mieć wszystkiego.
Robótkowo wykonałam dwie pierdółki i zabieram się za prezent, obiecany komuś już dawno temu.
Już nie marudzę. Pozdrawiam Was serdecznie.











