Uszyty z czarnych dżinsów. Podszyty ociepliną i dodatkowym materiałem. Kolor, jak na podwójnym zdjęciu.
Tu i ówdzie, na skutek pikowania, się skurczył i nie jest idealnie prosty.
Jednak-
zmarszczenia widoczne na zdjęciach "wyprasowały" się pod wpływem ciężaru stolika.
Szczerze?
Jestem średnio zadowolona z efektu. Może to wina lamówki, którą wycięłam z kawałka juty.
Wiem, że powinien być jaśniejszy, ale do wnętrza z czarnym włochatym psem, białe, kremowe rzeczy na podłodze, zupełnie nie mają racji bytu. Zajadę się sprzątając, a nie wyczyszczę dywanu.
Jestem zmęczona szyciem, zwłaszcza, że krawieckie akcesoria mam porozkładane po szafach w pokojach. Tęsknię do włóczki.
Buziaczki.















